Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 17 października 2010 roku w Belsku Małym niedaleko Grójca. 17 - letni wówczas Marek K. oraz jego 16 - letni kolega spostrzegli na drodze nietrzeźwego Piotra Ł. Sprawcy powalili mężczyznę na ziemię, a następnie zaczęli go okładać pięściami. Po chwili nastolatkowie zaczęli kopać ofiarę w głowę. Mężczyzna zalał się krwią. Marek K. wraz ze swoim kolegą tak długo byli Piotra Ł., aż ten stracił przytomność. Sprawcy przeszukali mężczyznę i zabrali mu 59 złotych, 2 paczki papierosów, zapalniczkę oraz butelkę wódki. Następnie mężczyźni zaczęli na nowo katować ofiarę. Na zmianę kopali ofiarę w głowę. Mężczyzna dławił się własną krwią. Po wszystkim oprawcy nagrali nieprzytomnego Piotra Ł. i oddalili się z miejsca zdarzenia. Piotr Ł. nie był w stanie wezwać pomocy. Po kilku godzinach zmarł wskutek wychłodzenia organizmu. Sekcja zwłok wykazała, że skutkiem pobicia były poważne obrażenia twarzy oraz czaszki.
Policja oraz prokuratura w Grójcu ustaliła i zatrzymała sprawców zabójstwa. Młodszy z oprawców trafił do schroniska dla nieletnich, odpowiadał również przed Sądem
Rodzinnym i Nieletnich. Przed rokiem sąd orzekł o osadzeniu nastolatka w
zakładzie poprawczym.
We wtorek Sąd Okręgowy w Radomiu zadecydował o dalszym losie drugiego z zabójców Marka K. Był on sądzony za zabójstwo (nie za pobicie ze skutkiem śmiertelnym). Decyzją sądu mężczyzna został skazany na 10 lat więzienia, a nie na 12, jak żądał prokurator. Wyrok jest nieprawomocny.
- Sprawca zdawał sobie sprawę z tego, że jego działania mogą doprowadzić do śmierci ofiary. Mimo to nie zaprzestał bicia Piotra Ł. Oprócz tego oskarżony nie udzielił mężczyźnie żadnej pomocy, a miał świadomość, że temperatura otoczenia jest niska. Sąd nie znalazł żadnych środków łagodzących. Ten wyrok jest adekwatny to popełnionego przestępstwa - oświadczyła w uzasadnieniu wyroku przewodnicząca składu sędziowskiego Grażyna Jakubowska.
Oprócz tego, jak wynika z akt sprawy, Marek K. jest osobą zdemoralizowaną, która już wcześniej miała problemy z prawem i sprawiała problemy wychowawcze.
Oskarżony przyjął wyrok z kamienną twarzą i bez emocji.














