
Mateusz Jarmakowicz (z piłką) zadebiutował w barwach Rosy przed własną publicznością
Po kilku miesiącach do radomskiej hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji wrócił Mariusz Karol, były trener Rosy. Umowa ze szkoleniowcem została rozwiązana pod koniec grudnia ubiegłego roku ze względu na słabe wyniki osiągane przez drużynę. Tym razem Karol pojawił się w Radomiu jako trener Kotwicy.

Na trybunach już na kilka minut przed rozpoczęciem meczu próżno było szukać wolnych miejsc. Piątkowy mecz oglądał nadkomplet widzów. Radomski zespół rozpoczął doskonale. Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego w mig wypracowali sobie sporą przewagę. Dobrze dysponowani byli Nic Wise oraz Kim Adams. To właśnie Amerykanie zdobywali pierwsze punkty w tym meczu dla gospodarzy. Rosie świetnie wychodziły rzuty za trzy punkty. W pierwszej kwarcie trafili pięć razy na pięć prób. Przed własną publicznością zadebiutował Mateusz Jarmakowicz, który zaliczył dobry występ.
Radomianie bezlitośnie wykorzystywali błędy przyjezdnych i z każdą kolejną minutą powiększali, już wcześniej dość wysoką, przewagę. Przy stanie 39:25 efektownym wsadem do kosza popisał się Kim Adams, za co zebrał owację od publiczności. Szesnastopunktowe prowadzenie to nie było jednak ostatnie słowo Rosy przed przerwą. Dobra i skuteczna gra przyniosła żniwa w postaci 23pkt przewagi po pierwszej połowie (59:36).

Gorzej było jednak w ostatniej części gry. Wysoka przewaga (dwadzieścia punktów po trzech kwartach) spowodowała chyba w radomskim zespole lekkie rozprężenie. Kotwica wykorzystała to błyskawicznie, doganiając gospodarzy na siedem punktów. Do końca meczu zostało wtedy niecałe sześć minut. Przypomniały się wtedy te słabe czwarte kwarty z ostatnich spotkań, kiedy Rosa traciła wypracowaną przewagę i musiała walczyć o triumf do ostatnich sekund. Tym razem mogło być podobnie, jednak radomianie w porę opanowali emocje i uspokoili grę. Na trzydzieści sekund przed końcem było co prawda tylko 88:84, ale potem po serii przewinień z jednej i drugiej strony gospodarze ponownie odskoczyli i ostatecznie po dwóch trafionych rzutach wolnych przez Nica Wise'a wygrali z Kotwicą dziesięcioma punktami.
Po zwycięstwie z drużyną z Kołobrzegu, Rosa Radom awansowała na dziesiąte miejsce w tabeli i na tej pozycji kończy pierwszy etap rozgrywek Tauron Basket Ligi. Teraz czas na "ligę szóstek". Rywalizacja o miejsca 1-6 rozpocznie się 13 marca (środa), natomiast o miejsca 7-12 w piątek (15 marca). Rosa będzie walczyć o pozycje 7-12. Na tym etapie rozgrywek mecze rozgrywane będą systemem każdy z każdym, mecz i rewanż. Rywalami radomskiej drużyny będą Polpharma Starogard Gdański, AZS Koszalin, Jezioro Tarnobrzeg, Kotwica Kołobrzeg oraz Start Gdynia




Rosa: Wise 23, Montgomery 19, Zalewski 12, Jarmakowicz 11, Kardaś 11, Adams 6, Bogavac 6, Radke 5, Dorsey 2, Cupković 0
Kotwica: Arabas 22, Brown 16, Walker 15, Zyskowski 9, Mosley 8, Han 7, Djurić 5, Jefferson 2, Rajewicz 1














