- Problemy z biletomatami możemy podzielić na dwie grupy - mówi Dawid Puton rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji. - Pierwsza to wyjęcie zaciętego papieru, monet, tektury z różnego rodzaju zakamarków. Nie raz mówiliśmy już o tych przypadkach. My traktujemy je jako wandalizm. Za ten wandalizm płaci Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji, czyli tak naprawdę wszyscy mieszkańcy Radomia. Faktury za niedziałające biletomaty opiewają na tę chwilę na 11 tys. zł.
Kolejne problemy z urządzeniami biorą się z niewłaściwego korzystania z nich.
- Biletomaty nie służą do rozmieniania pieniędzy. Na ekranach urządzeń wyszczególnione są monety, jakie można wrzucać do urządzenia. Staramy się na bieżąco usuwać wszelkiego rodzaju awarie. W ostatnich trzech miesiącach nasi pracownicy wyjeżdżali do niedziałających biletomatów 70 razy. Odbyła się też kontrola przeprowadzona przez zewnętrzną firmę - dodaje Puton.














Napisz komentarz
Komentarze