Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
piątek, 14 sierpnia 2026 10:18
Reklama

"Piszę do Was w supergłębokiej desperacji"

„Piszę do Was w supergłębokiej desperacji. Mam niechybny zamiar budowy ekstradomu na nowo zakupionej parceli w przysiółku Kozaczki-Podgrzybki w gminie Zaryte w powiecie grzybowskim, a nie najlepszy ze mnie specjalista budowlaniec...” - tak brzmiały początkowe zdania zeszłorocznego dyktanda o tytuł Radomskiego Mistrza Polskiej Ortografii.


W tym roku, dokładnie 26 września o godz. 10  w Sali Koncertowej Radomskiej Orkiestry Kameralnej przy ulicy Żeromskiego Miejska Biblioteka Publiczna zaprasza już na dziesiątą, jubileuszową edycję konkursu o tytuł Radomskiego Mistrza Polskiej Ortografii. - Aż dziwne, że przez dziesięć lat udaje się organizować tak, wydawałoby się mało popularny konkurs, bo ortografia zdaje się, że to rzecz nudna, że mało osób się interesuje tymi zagadnieniami. Natomiast w Radomiu wręcz przeciwnie. Wszystkie edycje, które odbyły się do tej pory cieszyły się dużym zainteresowaniem – mówi Anna Skubisz-Szymanowska, dyrektor MBP w Radomiu. 

Dyktando nie tylko miejskie

Na przestrzeni tych dziesięciu lat ortografia zyskała wielu zwolenników w Radomiu, ale i nie tylko.  Początkowo  było to miejskie dyktando, a w tej chwili można powiedzieć, że także powiatowe. W konkursie  mogą brać udział zarówno mieszkańcy Radomia, jak i wszystkich gmin leżących na terenie powiatu radomskiego. Każdy zatem kto czuje się na siłach, niezależnie od wieku, czy wykonywanego zawodu może wziąć udział.  Jedyne co potrzeba to chęć i odrobina umiejętności z zakresu polskiej ortografii.

Do tej pory w gronie laureatów znalazło się  kilku uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Natomiast jak przyznaje dyrektor MBP, zdecydowanie lepiej z ortografią radzą sobie studenci i  osoby pracujące, i to niekoniecznie z wykształceniem humanistycznym. -   Bardzo często są to ludzie, którzy skończyli studia techniczne.  Laureatką pierwszej edycji dyktanda była pani, która miała stopień naukowy inżyniera. Dlatego też udziału w dyktandzie nie należy kojarzyć z wykształceniem czy też wykonywanym zawodem. Zamiłowanie do ortografii należy traktować jako hobby, ale  oczywiście też jako pewien talent – wyjaśnia  Anna Skubisz-Szymanowska.

Pełne pułapek językowych
 
Teksy dyktand są trudne, pełne pułapek językowych i zawiłych sformułowań. Aby jednak dobrze wypaść trzeba na bieżąco śledzić zachodzące zmiany w zasadach ortografii i co jakiś czas przypominać sobie zasady pisowni. Cenną uwagą dla osób, które zdecydują się zmierzyć z polską ortografią są treści dyktand z poprzednich lat, dostępne na stronie biblioteki. Więc zanim przystąpi się do konkursu warto jest zapoznać się nimi, aby sprawdzić jakiego rodzaju pułapek można się spodziewać. Zgodnie z tradycją autorem dyktanda będzie Andrzej Markowski, przewodniczący  rady języka polskiego, który także podyktuje treść dyktanda.

Pamiętajmy, aby jednak wziąć udział w dyktandzie trzeba się wcześniej zgłosić.  Zapisy trwają do 23 września do godz. 15 w Miejskiej Bibliotece Publicznej.

Treść dyktanda

Poniżej przedstawiamy treść dyktanda z jakim musieli się zmierzyć zeszłoroczni uczestnicy konkursu. Czy było bardzo trudne? Oceńcie sami:

Szanowna Redakcjo „Nowego Muratora”!

Piszę do Was w supergłębokiej desperacji. Mam niechybny zamiar budowy ekstradomu na nowo zakupionej parceli w przysiółku Kozaczki-Podgrzybki w gminie Zaryte w powiecie grzybowskim, a nie najlepszy ze mnie specjalista budowlaniec. Nie mam też na podorędziu żadnego nawet miniporadnika, który by o tym traktował, więcbym chciał od Państwa rzetelnej, w miarę skumulowanej, ale nie skondensowanej informacji. Przy tym nie chciałbym, żeby się o tym dowiedział ktokolwiek bądź, w szczególności zaś moja ekscentryczna eksmałżonka, boby się dopieroż zaczęły hocki-klocki, jako że by bez wątpienia zażądała ni mniej, ni więcej, tylko sześćdziesięciopięcioipółprocentowego zadośćuczynienia od niebagatelnej kwoty niezbędnej do rozpoczęcia inwestycji.

Ale do rzeczy. Co by mi Państwo radzili: dom z keramzytu czy keramzytobetonu? Podobno keramzytowy ma lepsze właściwości hydroizolacyjne, ale co poniektórzy zauważają, że choć cement szybkowiążący jest nie najtańszy, to jednak lepiej sprawdza się przy keramzytobetonie i zapewnia jak najlepszą izolację. A poza tym co z termoizolacją? Jak by się ona sprawdzała przy styropianowej obudowie ścian? Może lepsze byłyby płyty drewnopochodne? Lecz jak to by się miało do energooszczędności budynku, nie najmniej ważnej właściwości w świetle prawa unijnego? I jeszcze superważna sprawa dachu: ognioodporna niby-strzecha nie wchodzi w grę, a czy blachodachówka nie zanadto obniży standard nowo wybudowanego domu? Ale czy więźba dachowa nie gorzej wytrzymałaby dachówkę klinkierową? No i à propos: skoroby nie wykorzystać klinkieru do budowy domu, to może by chociaż użyć klinkierowej cegły brukowej na dróżkę opaskę wokół domu i naprzeciwko wejścia głównego? I jeszcze bym chciał wiedzieć: standard okien połaciowych miałby być ledwie średni czy jak najwyższy? Aha, i co do aranżacji wnętrz: biokominek  na aby-aby czy na stałe? Bom planował maksikominek superprawdziwy, ale to kiedy indziej. A w sprawie oświetlenia co Państwo radzą: lampy halogenowe czy  żarówki LED? Bo chybaby nie było meganowocześnie, gdyby dać oświetlenie tradycyjne, nieprawdaż? Ja skłaniałbym się ku zastosowaniu diody elektroluminescencyjnej, ale to byłoby już démodé, jak sądzę. I już  ostatnie pytanie. Czy pralniosuszarnię zaprojektować na parterze, czyby raczej w części piwnicznej było jej miejsce?

Przepraszam, że pytam o tak mało skomplikowane rzeczy, ale naprawdę nie orientuję się ni krzty w sprawach okołobudowlanych. Pozostaję w niekłamanej nadziei, że Redakcja nie zlekceważy mojej prośby, i czekam na odpowiedź.

Zdesperowany właściciel domku wiejskiego in spe.

Bożydar Teodor

PS. Pozdrowienia megaserdeczne dla Pani Redaktor Sylwii, która chcąc nie chcąc zainspirowała mnie do napisania tej miniprośby.



Podziel się
Oceń

Reklama