
Sobota, 9 kwietnia 2016 roku to historyczny dzień dla radomskiego sportu, a w szczególności dla kibiców i piłkarzy „Zielonych”. Stadion przy ul. Struga 63 był świadkiem wielu ważnych wydarzeń sportowych. Na nim Radomiak rozegrał mecz z Reprezentacją Polski czy Koroną Kielce. Dziś stadion przejdzie do historii. - Mamy świadomość tej historycznej chwili. Obecny obiekt przy ul. Struga 63 za kilka godzin przejdzie do historii. Zaczniemy już od jutra odliczać czas, do zakończenia największej w Radomiu inwestycji. Mamy nadzieję, że rundę jesienną w sezonie 2018/19 siatkarze, koszykarze, piłkarze Radomiaka rozegrają na nowoczesnych obiektach sportowych – mówi prezydent Radosław Witkowski, który przyznał nam, że na pierwszym meczu na stadionie przy Struga był w 1982 roku jako ośmiolatek. – Od tego czasu miałem przyjemność uczestniczyć w wielu meczach jako kibic – dodaje prezydent.
Pożegnanie stadionu Radomiaka




Pożegnalny piknik
Na pożegnalny piknik stadionu i mecz Radomiaka przybyły tłumy. Mimo, że było to pożegnanie, na stadionie panowała bardzo radosna atmosfera. O godz. 12 obył się turniej dla dzieci. Na stadionie mogliśmy także oglądać mecz samorządowców z oldbojami i kibicami Radomiaka, w którym oldboje wygrali 3:2. Dla najmłodszych organizatorzy przygotowali wiele atrakcji, były gry i zabawy, pokazy strażackie, konkursy z nagrodami. Niektórzy swoich sił próbowali na ściance wspinaczkowej, a także przy radarowej bramce, która mierzyła prędkość strzału. Podczas pikniku kibice mogli nabyć wyjątkowe pamiątki np. krzesełka ze stadionu z podpisami piłkarzy czy kawałek murawy.
„Setki emocji i mnóstwo wrażeń, jeszcze tu wrócimy dla spełnienia marzeń”
Na pożegnanie stadionu oczywiście nie mogło zabraknąć specjalnie na tę chwilę przygotowanej
- Trochę mi przykro, bo kiedy tutaj gram to bardzo dobrze się czuję – przyznaje piłkarz Zielonych Leândro Rossi Pereira, który niestety w ostatnim meczu nie zagrał. - Są łzy wzruszenia, ale i duża radość, że powstanie nowy obiekt. Najważniejsze dla mnie wspomnienie, to pierwsza bramka strzelona dla Radomiaka w pierwszym meczu w trzeciej lidze drugiej rundy.
Będziemy tęsknili…

- Ciarki po plechach chodzą, bo będzie nam dane wybiec na murawę, po której biegali piłkarze, którzy tworzyli historię Radomiaka - mówił tuż przed meczem z oldbojami Mateusz Tyczyński, dyrektor kancelarii prezydenta i wierny kibic „Zielonych” od wielu lat. - To jest coś niesamowitego. Od małolata tutaj się pojawiałem. Byłem też na kilku wyjazdach. Serce szybciej bije, jak myślę co się będzie działo.
Drugi dom

- Bardzo mile wspominam drużynę Radomiaka, gdzie nasz klub szedł do przodu i był drużyną, z której Radom był bardzo dumny – wspomina Henryk, kibic. – Na pierwszy mecz poszedłem, kiedy byłem młodym chłopakiem i to było bodajże w A klasie w latach 60 - tych. I od tego meczu zaczęło się kibicowanie. Z dzisiejszego meczu wziąłem troszeczkę murawy i krzesełko dla wnuczka, który też będzie kibicem Radomiaka. Sentymentem do tego stadionu i tzw. gołębnika zawsze będę wracać.
Poniżej przedstawiamy filmik z pożegnania stadionu nadesłany przez Czytelnika - Karola Jana Wożniaka.













