Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
niedziela, 25 października 2026 11:22
Reklama Czarno Białe sprzątanie profesjonalne

Kolporterka „Echa Radomskiego” złodziejką

O czym rozpisywała się prasa kilkadziesiąt, a nawet sto lat temu? Jakie informacje trafiały na czołówki gazet? I najciekawsze, jak się wtedy pisało? Zapraszamy na cykl "Z pożółkłych szpalt", w którym będzie można przeczytać informacje sprzed lat; niektóre mogą zaskoczyć.
Źródło: Radomska Biblioteka Cyfrowa

Kolporterka „Echa Radomskiego” złodziejką

P. Mieczysław Smolarczyk, Nowo Saska 15 zameldował w komisariacie P. P., że Stanisława Grudzińska kolporterka „Echa Radomskiego” zebrała za gazety 75 złotych i zbiegła w niewiadomym kierunku.

Ziemia Radomska nr 132, 5 października 1930

 

Łatwowierny kolejarz

Kolejarz Zygmunt T. zam. w Lublinie przyjechał do Radomia w sprawie służbowej do dyrekcji kolejowej Na dworcu zapoznał się z Janinę Mirko, która po krótkiej rozmowie w przystępie szczerości oświadczyła, że wyszła z więzienia, gdzie odbywała karę za kradzież, teraz jednak zamierza prowadzić uczciwe życie. Rozczulony p. T. zaprosił ją do swego mieszkania... gdzie skradła mu płaszcz gumowy i zegarek niklowy. Dochodzenie wszczęto.

Ziemia Radomska nr 132, 5 października 1930

 

Zbrodnicza ręka wznieciła ogień 6.000 zł. z dymem

Onegdaj około godziny 19.30 zapalił się wiatrak we wsi Wierzchowiny, który był własnością Michała Szatana. Mimo wysiłków straży ogniowej wiatrak oraz parę mtr. żyta, przywiezionego do przemiału przez miejscowych, gospodarzy, spłonęły doszczętnie. Straty wynoszą 6.000 zł. W toku dochodzenia przeprowadzonego przez posterunek p.p. w Jedlińsku ustalono, że pożar powstał wskutek podpalenia przez żonę poszkodowanego Marję. Podpalaczkę aresztowano i przekazano władzom sądowym.

Ziemia Radomska nr 132, 5 października 1930

 

Realizacja myśli obywatelskiej. Gmach gimnazjum żeńskiego

Wszyscy niezawodnie pamiętają okres, kiedy to Radom nie posiadał żeńskiego gimnazjum państwowego. Fakt, ze względu na 80-tysięczne zaludnienie miasta, trudny do wytłumaczenia, a nawet wręcz niesłychany. Przed paru miesiącami z inicjatywy p. starosty Maćkowskiego, powołano do życia organizację towarzystwa „Oświata". Niezmożonym wysiłkiem tego właśnie Towarzystwa zawdzięczając i przy wybitnej pomocy p. starosty udało się zrealizować nieodzowne wymogi chwili i utworzyć gimnazjum państwowe, żeńskie. We wrześniu pierwsze pięć klas gimnazjum rozpoczęło pracę, narazie w budynku wynajętym, lecz z nadzieją, że rychło przeniesie się do własnego lokalu, gdyż już w połowie września zaczęto budowę gmachu na ul. Narutowicza.

Ulica Narutowicza w obecnej chwili nie posiada jeszcze ani jezdni, ani chodników, jest narazie zwyczajną polną drogą. Obecnie jednak prowadzone są tam roboty, które pozwalają mieć nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie stanowić ona jedną z ładniejszych ulic, ze względu na piękną perspektywę rozległych terenów przemysłu wojennego.

Budowany obecnie gmach gimnazjum państwowego znajduje się w bliskiem sąsiedztwie pięknego gmachu w nowoczesnym stylu, gmachu szkoły technicznej.

Ziemia Radomska nr 141, 16 października 1930

 

Powstanie nowej straży pożarnej

Dnia 11 b. m. odbyło się walne zgromadzenie organizacyjne we wsi Bierwce gm. Jedlińsk, na którem postanowiono założyć ochotniczą straż pożarną. Na zgromadzenie, które odbyło się w lokalu dworskim, przybyło 40 osób. Związek okręgowy reprezentował instruktor pożarniczy p. St. Mikurda. Na prezesa straży wybrano p. T. Przyłęckiego, właściciela majątku Bierwce. Naczelnikiem nowej straży został p. Konrad Laskowski, zarządzający powyższym majątkiem.

Właściciel majątku p. mecenas Przyłęcki ofiarował straży 500 zł. na zakupienie najniezbędniejszych narzędzi, a niezależnie od tego przeznaczył pomieszczenie na tabor strażacki (remizę) i konie do wyjazdów straży do pożarów i na zjazdy strażackie. Pozatem postanowiono zwrócić się do mieszkańców sąsiednich wiosek do przeznaczenia czynszu za polowania na czele nowej straży. Tym sposobem „zabity od świata deskami” zakątek powiatu radomskiego - zapomniany niemal przez Boga i ludzi, zyskał pożyteczną placówkę kulturalno-oświatową. Życzymy jej jak najpomyślniejszego rozwoju i jak najwydatniejszej pracy dla dobra miejscowego społeczeństwa i Państwa!

Ziemia Radomska nr 141, 16 października 1930

 

OFIARY

Zamiast wieńca na „Płytę Nieznanego Żołnierza” na uroczystość 10-ciolecia zakończenia zwycięskiej wojny z Sowietami, złożyła Rodzina wojskowa zł. 55 na wdowy i sieroty po poległych.

Ziemia Radomska nr 145, 21 października 1930

 

Pijackie awantury

W sklepie p. A. Chmielewskiej, Żeromskiego 60, jakiś nieznany, pijany osobnik wybił szybę wystawową. Skorzystali z tego złodzieje, kradnąc 2 berety i kapelusz damski.

Ziemia Radomska nr 145, 21 października 1930

 

Pod stogiem siana znalazł noworodka

P. Jan Romanowicz z Obozowiska w czasie spaceru po swej łące usłyszał, kwilenie, wydobywające się z pod stogu siana.

Zdumiony — podszedł bliżej i znalazł oseska płci żeńskiej wtulonego w siano. Noworodek miał zaledwie około tygodnia, przy niem znajdowała się kartka z prośbą o ochrzczenie dziecka.

Noworodka przewieziono do żłóbka dla niemowląt przy ulicy Kozienickiej.

Ziemia Radomska nr 145, 21 października 1930

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama