Sobotnia gala Babilon 61 w Radomiu rozpoczęła się od trzech pojedynków karty wstępnej. W jednej z
nich fanom mieszanych sztuk walk zaprezentował się Radomianin Mateusz Głuch. Pojedynek w K1 w
wadze 90 kg trwał dwie rundy i Głuch przez kopnięcie frontalne pokonał Amadeusza Mućkę.
Dużo więcej emocji dostarczył pojedynek kolejnego Radomianina. Bartosz Wieczorek po rywalizacji na
pełnym dystansie z Mateuszem Ciałowiczem, dzięki jednogłośnej decyzji sędziów, odniósł premierowy
triumf w zawodowym oktagonie. Nie było niespodzianki w starciu Mateusza Goli z Evasio D'Onofrio. Radomianin pomimo, że na zawodowym ringu stoczył o połowę mniej walk od swojego przeciwnika, to starcie zakończył efektownie
i to już w pierwszej rundzie.
Przedostatnią walką na karcie (co-main event) było starcie powracającego z KSW do federacji Babilon Piotra Kacprzaka. Jego przeciwnik Isai Ramos, miał na koncie m.in., dwie walki w KSW. W piątkowej ceremonii ważenia o blisko 3 kg przestrzelił limit wagowy, tym samym stał się biedniejszy o 50 procent wynagrodzenia i odjęto mu jeden punktu. Pojedynek sędziowany przez Piotra Jarosza - Ramos zaczął od spychania Kacprzaka na siatkę. Jednak, jako pierwszy po 30 sekundach cios zadał Radomianin. Ten trochę naruszył rywala. Po chwili pojedynek przeniósł się do stójki. W niej w lepszym położeniu był Wenezuelczyk i to on kontrolował walkę w 1. rundzie. Kacprzak pomimo, że był na plecach to zachowywał aktywność.
W 15 sekundzie drugiej rundy potężnym ciosem kolanem na głowę rywala popisał się Kacprzak. Następnie, na zamroczonego Ramosa Kacprzak spróbował dopiąć duszenie trójkątne i sędzia przerwał walkę.
- Z mojej perspektywy rywal odpłynął i zaraz wrócił. Według mnie w pierwszej sytuacji, kiedy sędzia poprosił go o podniesienie kciuka, to opadła mu ręka - oznajmił Kacprzak.
Było to 10. zwycięstwo Kacprzaka w federacji Babilon i 15 na zawodowym ringu.
- Już czuję, że jestem cały i zdrowy, i do świąt będę w treningu. Chciałbym jeszcze powalczyć i to nawet w tym roku. - podsumował zadowolony Kacprzak.
W walce wieczoru KPS & ELMAS Babilon 61 spotkali się Krzysztof "Diablo" Włodarczyk, a jego rywalem był o 27 kg., cięższy Marcin "Thanos" Sianos. W przeciwieństwie do wcześniejszych 10. pojedynków, ten rozgrywany był w formule boksu, na małe rękawice. Choć, przed walką obaj zawodnicy zapowiadali, że ta nie potrwa na całym dystansie czyli przez dziewięć minut, to po dwóch pierwszych rundach, właśnie na to się zanosiło. Rozstrzygnięcia, nie przyniosła także trzecia runda. O triumfie, któregoś z pięściarzy decydowali zatem sędziowie punktowi. Ci byli niejednogłośni. Ostatecznie triumfował debiutujący w federacji Babilon Krzysztof "Diablo" Włodarczyk.
- Czuję się inaczej. Te trzy rundy było czuć, zwłaszcza w tych małych rękawicach. Teraz zapraszam do tańca, do oktagonu Tomka Adamka. Powalczmy w rękawicach, czy to ósemkach, czy dziesiątkach. Tak umówiliśmy się z Marcinem przed walką, że kto z nas wygra, będzie miał pierwszeństwo powalczyć z Tomkiem Adamkiem - zakończył galę triumfator Włodarczyk.
Zobacz też galerię z gali:


Napisz komentarz
Komentarze