Aleksander Ruta zanotował udany występ na legendarnym torze Monza we Włoszech. 18-letni kierowca z Radomia stanął na podium jednego z wyścigów europejskiej serii E4, kończąc rywalizację na trzeciej pozycji. Do zwycięstwa zabrakło mu zaledwie 0,4 sekundy.
Radomianin rozpoczął ten wyścig z ósmego pola startowego, ale zdołał przebić się do ścisłej czołówki. Dobre wyniki osiągnął również w dwóch pozostałych wyścigach na Monzy. W jednym awansował z 21. na szóste miejsce, a w drugim przesunął się z 12. na piątą pozycję. We wszystkich trzech był najwyżej sklasyfikowanym kierowcą swojego zespołu.
Wyniki na włoskim torze przełożyły się na awans Aleksandra Ruty w klasyfikacji generalnej europejskiej serii E4. Radomianin przesunął się z 15. na siódme miejsce. W tegorocznej rywalizacji uczestniczy 36 kierowców i kierowczyń z całego świata.
- Razem z zespołem możemy być zadowoleni z tego, co udało nam się wywalczyć podczas wyścigów - mówi Aleksander Ruta. - Monza to bardzo specyficzny tor, którego długie proste zawsze oznaczają nie lada zamieszanie podczas kwalifikacji i tak samo było tym razem. Nie byłem zadowolony z wyniku czasówek, ale wiedziałem, że mamy tempo, aby przebijać się do przodu i tak też zrobiłem. We wszystkich trzech wyścigach pojechałem z głową i wykorzystałem swoje doświadczenie w Formule 4. W pierwszym przebiłem się na podium i walczyłem o zwycięstwo, choć 20 z 30 minut spędziliśmy za samochodem bezpieczeństwa. W drugim było podobnie aż do samego finiszu, który był dla mnie nieco pechowy. W trzecim także zyskałem pozycje, choć moje opony były już mocno zużyte. Możemy być zadowoleni z tych trzech wyścigów, a ja nie mogę już doczekać się finału sezonu na Mugello - podkreśla Radomianin.
To kolejne podium 18-latka w ostatnim czasie. We wrześniu Ruta zajął drugie miejsce w mistrzostwach Włoch na torze Imola. Teraz potwierdził dobrą dyspozycję na Monzy, gdzie odbywają się również wyścigi Formuły 1.
Swój drugi sezon w wyścigach Formuły 4 Aleksander Ruta zakończy siódmą rundą mistrzostw Włoch, która odbędzie się na przełomie października i listopada na torze Mugello.



Napisz komentarz
Komentarze