Grzyby – niepozorne, a bardzo niebezpieczne
Wiele psów zjada wszystko, co znajdzie na ziemi, a grzyby nie są wyjątkiem. Największe zagrożenie stanowi muchomor sromotnikowy, którego toksyny uszkadzają wątrobę. Najgroźniejsze jest to, że pierwsze objawy mogą pojawić się dopiero po kilku, a nawet kilkunastu godzinach od zjedzenia. Opiekun często nie łączy wtedy złego samopoczucia psa z porannym spacerem. Zdarza się też, że po początkowych wymiotach i biegunce następuje pozorna poprawa, podczas gdy w organizmie dalej postępuje uszkodzenie narządów.
Niepokojące sygnały to wymioty, biegunka, ślinotok, apatia, drżenie mięśni, zaburzenia koordynacji, a w cięższych przypadkach drgawki. Jeśli podejrzewasz, że pies zjadł grzyba, nie czekaj na objawy. Jedź do lecznicy i jeśli to możliwe, zabierz ze sobą fragment grzyba lub jego zdjęcie. To znacznie ułatwi lekarzowi ocenę sytuacji.
Żołędzie i kasztany – jesienne „zabawki”, które mogą zaszkodzić
Żołędzie leżą o tej porze roku praktycznie wszędzie, a dla wielu psów, zwłaszcza szczeniąt, są kuszącym obiektem do gryzienia. Zawierają garbniki, które podrażniają przewód pokarmowy i przy większej ilości mogą obciążać nerki. Podobnie działają kasztany jadalne, a jeszcze bardziej kasztanowiec, którego nasiona zawierają szkodliwą escynę.
Drugi problem to rozmiar i twardość. Połknięty w całości żołądź lub kasztan może utknąć w przełyku albo w jelitach i doprowadzić do niedrożności. Wtedy często jedynym rozwiązaniem jest zabieg chirurgiczny. Objawy, które powinny zaniepokoić, to wielokrotne wymioty, brak apetytu, bolesny brzuch, brak wypróżnień i wyraźne osłabienie.
Najlepszą profilaktyką jest trening komendy „zostaw” lub „fuj” oraz omijanie miejsc, gdzie pod drzewami zalegają grube warstwy żołędzi. U psów, które nie potrafią się powstrzymać, warto rozważyć spacery w kagańcu fizjologicznym.
Kleszcze jesienią – drugi szczyt aktywności
Wielu opiekunów kojarzy kleszcze głównie z wiosną i latem. Tymczasem jesień to drugi okres wzmożonej aktywności pajęczaków, szczególnie kleszcza łąkowego, który przenosi babeszjozę. To groźna choroba pasożytnicza niszcząca czerwone krwinki. Nieleczona może w ciągu kilku dni doprowadzić do niewydolności nerek, a nawet śmierci psa.
Objawy babeszjozy to przede wszystkim nagły spadek energii, brak apetytu, wysoka gorączka, blade śluzówki oraz ciemny, brunatny mocz. W przypadku babeszjozy liczy się szybka diagnoza i leczenie, które często obejmuje hospitalizację, kroplówki, a czasem także transfuzję krwi.
Po każdym leśnym spacerze dokładnie obejrzyj psa, zwłaszcza okolice uszu, pach, pachwin, szyi i przestrzenie między palcami. Pamiętaj też, że zabezpieczenie przeciw kleszczom należy stosować przez całą jesień, a nie tylko w miesiącach letnich. Środek dobierz wspólnie z lekarzem weterynarii.
Patyki, gałęzie i mokre liście
Rzucanie patyka to klasyka psich zabaw, ale jedna z najczęstszych przyczyn urazów jamy ustnej i gardła. Patyk może się rozszczepić, a jego odłamki wbić w podniebienie lub przełyk. Zdarzają się także sytuacje, w których pies nadziewa się na patyk w biegu. Znacznie bezpieczniejszą alternatywą jest gumowa zabawka do aportowania.
Jesienny las to również śliskie, pokryte liśćmi ścieżki, ukryte doły i korzenie. Skręcenia, naderwania więzadeł czy skaleczenia łap zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać, zwłaszcza u psów energicznych i biegających luzem.
Co zabrać na jesienny spacer?
Dobrze przygotowany opiekun ma przy sobie kilka podstawowych rzeczy: smycz (także gdy pies zwykle biega luzem), wodę i miskę, pęsetę lub kleszczołapkę, bandaż i gazę, a także zapisany w telefonie numer do najbliższej całodobowej lecznicy. Po zmroku przydadzą się odblaski lub obroża LED, bo jesienią ciemno robi się bardzo szybko.
Gdy liczy się czas, nie powinny liczyć się pieniądze
Zatrucie, niedrożność jelit, babeszjoza czy uraz na spacerze to sytuacje, w których decyzję trzeba podjąć od razu. Rachunek za diagnostykę, kilkudniową hospitalizację czy operację może sięgnąć kilku tysięcy złotych, a nikt nie chce w takiej chwili zastanawiać się, czy stać go na najlepsze leczenie dla swojego pupila.
Właśnie dlatego coraz więcej opiekunów decyduje się na ubezpieczenie psa. Polisa Petcover pomaga pokryć koszty leczenia weterynaryjnego w przypadku nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania. Obejmuje między innymi badania diagnostyczne, operacje i hospitalizację, a zakres ochrony zależy od wybranego wariantu. Opiekun sam wybiera lecznicę, a w razie problemu może liczyć na całodobową pomoc informacyjną. Dostępne są również warianty z OC, które chroni, gdy pies wyrządzi szkodę osobie trzeciej, na przykład wybiegając na leśną ścieżkę rowerową.
Warto pamiętać, że ubezpieczenie nie zastępuje profilaktyki. Regularne zabezpieczenie przeciw kleszczom, czujność na spacerze i dobre wychowanie psa to podstawa. Polisa daje jednak coś równie cennego: spokój, że gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego, będziesz mógł skupić się wyłącznie na zdrowiu swojego czworonoga.
Jesienny las może być dla psa wspaniałym miejscem do eksploracji, pod warunkiem że opiekun zna jego ciemniejsze strony. Uważaj na grzyby i żołędzie, pamiętaj o kleszczach, zrezygnuj z rzucania patyków i zawsze miej plan na wypadek nagłej sytuacji. Dzięki temu jesienne spacery pozostaną tym, czym powinny być: czystą przyjemnością dla was obojga.
