Franek Kopyt to 21-letni mieszkaniec Radomia dla którego od 2024 roku góry i ich krajobrazy, a także sport stanowią ważną część życia. Swoją pasję do długodystansowych wędrówek postanowił połączyć z pomocą innym. Swoją najdłuższą dotychczas wyprawę rozpoczął w środę, 26 sierpnia. Jego celem jest pokonanie około 1000 km przez północną Hiszpanię szlakami Camino del Norte i Camino Finisterre. Wędrówka ma potrwać blisko 30 dni.
To nie jest jednak wyłącznie sportowe wyzwanie. Franek po raz pierwszy postanowił połączyć swoją wyprawę ze zbiórką charytatywną na rzecz zdrowia psychicznego dzieci i nastolatków. Zbiórkę prowadzi wspólnie z Fundacją Nie Widać Po Mnie.
- Jest to moja pierwsza wyprawa połączona ze zbiórką charytatywną. Do tej pory wszystkie wyzwania związane z wyprawami górskimi podejmowałem w ramach swojej pasji do sportu i gór. Tym razem chciałem zrobić krok dalej i wykorzystać to, co kocham, żeby zrobić coś dobrego dla innych - mówił Franek Kopyt.
30 dni w drodze
Przez większość trasy 21-latek planuje wędrować samotnie. Nie wyklucza jednak, że po drodze będzie poznawał pielgrzymów i niektóre fragmenty pokona w ich towarzystwie. Przez około miesiąc Franek będzie praktycznie cały czas w drodze. Miejsce będzie zmieniał niemal każdego dnia, a wszystko czego potrzebuje podczas wyprawy znajdować się będzie w jego plecaku.
Największe wyzwanie sportowe
Tegoroczna wyprawa jest największym wyzwaniem sportowym, z jakim chłopak mierzył się do tej pory. Ma już za sobą kilka długodystansowych szlaków, zazwyczaj liczących około 100 km. W 2025 roku przeszedł Camino Primitivo, pokonując 320 km w ciągu 11 dni (poniżej zdjęcie z tej wyprawy).

Tym razem zależy mu jednak, aby 1000 km nie było wyłącznie jego osobistym wyzwaniem, ale również niesieniem pomocy innym.
Wędrówka dla zdrowia psychicznego młodych osób
Celem zbiórki prowadzonej wspólnie z Fundacją Nie Widać Po Mnie jest wsparcie zdrowia psychicznego dzieci i nastolatków oraz profilaktyka samobójstw. Dla 21-letniego Franka wybór tego celu nie był przypadkowy.
- Zależało mi na tym, żeby cel zbiórki był powiązany z czymś, co jest mi bliskie. Sam jestem młody i wiem, że nie zawsze łatwo jest mówić o swoich problemach i prosić o pomoc. Chciałem wykorzystać tę wyprawę, żeby zwrócić uwagę na drowie psychiczne młodych osób i wesprzeć osoby, które takiej pomocy potrzebują - mówił.
Każdy kilometr ma ogromne znaczenie. Swoją trasę i to, z czym Franek mierzy się, będzie publikował na swoim profilu na Instagramie i TikToku.
Link do zbiórki - siepomaga.pl/1000km


Napisz komentarz
Komentarze