Zobacz też: Ofensywa samorządowców w temacie "Korytarza Centralnego". "Na pewno tego projektu nie odpuścimy"
Województwo mazowieckie większe niż Belgia, Attyka i Wielki Londyn
Od wielu lat Zaborowski jest jednym z głównych orędowników reformy administracyjnej, w wyniku której Radom miałby zyskać status miasta wojewódzkiego. W ostatnich miesiącach naukowiec pracował nad raportem, który przedstawił szerszej publiczności 9 lipca podczas konferencji prasowej zorganizowanej w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie. Zawiera on pogłębioną analizę europejskich regionów stołecznych w odniesieniu do województwa mazowieckiego oraz autorską koncepcją zmiany układu województw w otoczeniu Warszawy.

Dowiadujemy się z niego między innymi, że powierzchnia województwa mazowieckiego przewyższa powierzchnię Belgii, jest trzykrotnie większa od paryskiej Ile-de-France i ponad czterokrotnie większa od wspólnoty Madrytu.

Bardziej państwo niż region administracyjny. Takie jest województwo mazowieckie
Pierwsza część opracowania przedstawia województwo mazowieckie na tle porównawczym, które stanowią głównie inne regiony stołeczne w Europie. Autor skrupulatnie przyjrzał się i zgromadził dane dotyczące między innymi: liczby mieszkańców w stołecznych funkcjonalnych obszarach miejskich, ich procentowym udziale w liczbie ludności państw, liczby jednostek administracyjnych na szczeblu regionalnym, mediany powierzchni regionów administracyjnych w poszczególnych krajach czy gęstości zaludnienia tzw. regionów ziemskich (stołecznych).
Co z nich wynika? A no to, że województwo mazowieckie jest jednym z najliczniejszych regionów stołecznych (5,5 miliona mieszkańców), mimo że jednocześnie jest jednym z najrzadziej zaludnionych. To z kolei wynika z jego ogromnej powierzchni, co stanowi ewenement na tle reszty stawki.
"Największe polskie województwo przypomina raczej mniejsze państwo niż wewnętrzny region administracyjny. Przewyższa Belgię i Niderlandy - najmniejsze obszarowo uwzględnione tutaj państwa, ale bynajmniej nie najmniejsze w Europie. Z wartością 35,6 tys. km², mazowieckie stanowczo odcina się od badanej stawki jednostek." - czytamy w komentarzu będącym uzupełnieniem przedstawionych danych.
Zobacz też:
Dychotomia rozwojowa między aglomeracją a regionami zewnętrznymi
W drugim rozdziale raportu doktor Zaborowski szczegółowo przedstawia obecny stan rzeczy. Tak jak w Europie, tak i na krajowym podwórku mazowieckie nie ma sobie równych pod względem powierzchni. W Polsce jest także najliczniejszym województwem, a to - rzecz jasna - głównie za sprawą aglomeracji warszawskiej, gdzie gęstość zaludnienia jest wielokrotnie wyższa niż w pozostałych powiatach.
"Znaczne rozmiary województwa mazowieckiego sprawiają, iż niezmiennie widoczna pozostaje dychotomia rozwojowa między aglomeracją Warszawy a regionami zewnętrznymi. Legła ona u podstaw wprowadzenia podziału województwa na dwa regiony statystyczne NUTS 2, będące terytorialną podstawą polityki spójności Unii Europejskiej." - wyjaśnia Zaborowski.

Radom i Kielce w jednym województwie? "Najbardziej oczywista korekta"
Ostatni rozdział raportu pt. "Kierunek zmian" to przypomnienie o dotychczasowych propozycjach reformy administracyjnej oraz przedstawienie nowej, autorskiej koncepcji zmian. Zakłada ona utworzenie województwa warszawskiego, które obejmowałoby tzw. stołeczny region NUTS 2 powiększony o dwa powiaty, na styku których ma powstać Centralny Port Komunikacyjny.

Drugim województwem będącym owocem potencjalnej reformy miałoby być województwo płocko-siedleckie. Jest ono zdefiniowane jako regiony pozostałych ośrodków województwa mazowieckiego, które są względnie samodzielne i należą do makroregionu Warszawy.

Ostatnim, nowym województwem powstałym w wyniku podziału byłoby województwo staropolskie. W istocie obejmowałoby ono obszar dzisiejszego województwa świętokrzyskiego powiększonego o okręg radomski.
"Jawi się to jako najbardziej oczywista korekta obecnego układu województw, nie tylko w obrębie analizy
przypadku województwa mazowieckiego. Jest odtworzeniem funkcjonalnego regionu aglomeracji staropolskiej, a z punktu widzenia kulturowego - rdzenia historycznej Sandomierszczyzny. Powstające województwo przyjmuje kształt zbliżony do województwa kieleckiego sprzed reformy roku 1975. Możliwa, acz niekonieczna, zmiana nazwy na "staropolskie” podkreśla nowe otwarcie w modelu dwubiegunowym z Kielcami i Radomiem jako miastami wojewódzkimi" - czytamy w raporcie doktora Zaborowskiego.
Nowe województwo staropolskie według szacunków liczyłoby blisko dwa miliony mieszkańców. "W świetle tej analizy widzimy, iż proponowane rozwiązania wpisują się w standardy europejskie. Zaproponowane ograniczenie terytorialne województwa stołecznego jawi się jako umiarkowane. Większość stolic posiada węziej zakrojone, "gęstsze" regiony administracyjne; dotyczy to również typowych regionów „ziemskich” - podsumowuje doktor Zaborowski.
Zobacz też:

Napisz komentarz
Komentarze