Tuż po Bożym Narodzeniu radomianki przerwały serię sześciu ligowych porażek, pokonując 3:1 Metalkas Pałac Bydgoszcz przed własną publicznością. Teraz mają chwilę wytchnienia - do rywalizacji w Tauron Lidze wrócą dopiero 19 stycznia, ponieważ zaplanowane na 10 stycznia spotkanie z Volley Wrocław zostało przełożone. 8 i 13 stycznia bowiem Radomkę czeka dwumecz w Pucharze CEV. W drugiej rundzie rywalkami radomianek będzie Mladost Zagrzeb.
- Mamy teraz chwilę oddechu od ligi. Mecz z Wrocławiem musieliśmy przełożyć na późniejszy termin, dlatego nowy rok zaczynamy od dwóch spotkań w europejskich pucharach. Najpierw czeka nas daleki wyjazd do Zagrzebia, a potem, 13 stycznia, zagramy u siebie. Chcemy grać w Europie jak najdłużej. To zupełnie inne środowisko i inny poziom rywalizacji. To też przywilej reprezentować Radom w takich rozgrywkach, ale i odpowiedzialność. W pewnym sensie reprezentujemy też polską siatkówkę, dlatego podchodzimy do tego z dużą satysfakcją, ale i świadomością wagi tych meczów - mówi Piotr Filipowicz, trener Moya Radomki Radom
W pierwszej rundzie Pucharu CEV Radomka wyeliminowała rywalki z Ołomuńca dwukrotnie wygrywając 3:0. Chorwatki z kolei pokonały Janta Volej Kisela Voda z Macedonii.
Pierwszy mecz pomiędzy Radomką a Mladost odbędzie się w czwartek 8 stycznia o godz. 20 w Zagrzebiu, a rewanż we wtorek, 13 stycznia o godz. 20.30 w Radomskim Centrum Sportu.














Napisz komentarz
Komentarze