
Jej przyszłość maluje się w pięknych barwach „zielonych baksów”, bo od narodzin dziecka jest coraz bardziej rozchwytywana. A to pokaże się na ściance, a to uśmiechnie w reklamie, aż wreszcie powie parę słów przed kamerą w ramach podpisanego kontraktu na „rodzinkę.pl”. Mogliśmy ją także zobaczyć na wielkim ekranie w komedii romantycznej, która źle nie została odebrana - „Kochaj”. Jak czytamy w Fakcie, rola macochy, którą otrzymała w filmie była mało atrakcyjna… przynajmniej na początku.
„Pomyślałam: "O nie, nie, nie, na pewno nie będę grała macochy, skąd ten pomysł?". Powiedziałam Marcie, reżyserce, że to rola nie dla mnie i dziękuję za propozycję, bo chyba to jeszcze nie ten moment. Ona się jednak uparła, była bardzo przekonująca, no i zagrałam. Uwielbiam pracować z kobietami. Te dziewczyny, oprócz tego, że wspaniałe aktorki, to jeszcze bardzo otwarte osoby i prawie wszystkie są mamami. Jak się ma już to doświadczenie to tematów nie brakuje. A z uwagi na to, że nasze dzieci są w różnym wieku, wymiana doświadczeń i rozmowy na ten temat trwały w nieskończoność.
Jak zapewnia sama aktorka, jej zachowanie jest zupełnie różne od tego, które prezentuje na co dzień.
„Rzeczywiście, czasami po bliższym poznaniu ktoś się otwiera i szczerze przyznaje, że myślał, że jestem wyniosła i trudniejsza w kontakcie. A czasem zdarza się zupełnie odwrotnie. Ostatnio byłam na Mazurach i tam jedna z pań rzuciła mi się na szyję i mocno się przytuliła. Wtedy pomyślałam sobie: gdzie te stereotypy, że jestem zdystansowana, skoro ludzie tak ciepło na mnie reagują? Traktują mnie bardziej jak swoją koleżankę, czy wręcz członka rodziny niż kogoś, kto tylko przechadza się w eleganckich sukniach po czerwonym dywanie.”













