
Co więc zrobiła gwiazda wielkiego ekranu? Jak się okazuje, Leonardo postanowił sprezentować swojej mamie drobny upominek. Ot taki tam drobiazg, czyli damską torebkę od najpopularniejszego domu modowego Chanel – akcesorium warte dobre osiemnaście tysięcy dolarów. Gwiazda „Wilka z Wall Street”, filmu który niewątpliwie okazał się hitem kasowym postanowił nieco zaszaleć podczas ostatniej gali Heart Fund’s Generous People w Cannes we Francji. To właśnie tego samego wieczoru wydał także pięćdziesiąt pięć tysięcy dolarów na jedwabny szalik Innangelo – tak przynajmniej podaje New York Post. Jednak rozrzutność przy doborze dodatków do ubioru to nie jedyna cecha DiCaprio. Jest to także wyjątkowo hojny człowiek, który był w stanie podarować 30 milionów dolarów na ochronę surowców naturalnych.
"Nie możemy pozwolić, aby zachłanność firm węglowych, naftowych oraz gazowych zdeterminowała przyszłość ludzkości. Te osoby ukrywają dowody na ocieplanie się naszego klimatu. Dosyć już. Wiecie lepiej. Świat wie lepiej. Historia ukarze ich za te poczynania. Nasza planeta nie będzie ocalona, dopóki nie zostawimy paliw kopalnych tam, gdzie jest ich miejsce. Dwadzieścia lat temu określaliśmy ten problem, jako uzależnienie. Dziś posiadamy środki, aby zakończyć ten proces. Przez ostatnie dziesięć lat wspomagaliśmy pieniężnie projekty, chroniące ziemię i oceany, zagrożone gatunki oraz dzikie plemiona, aby powstrzymać korporacje przed ingerowaniem w naturę i zagrażanie ich ziemiom. Ale ciągle potrzeba więcej pomocy, a dzięki wam, to może się zdarzyć. Wielkoduszność jest kluczem do naszej przyszłości. Tym bardziej jestem szczęśliwy, iż mogę ogłosić kolejne 15 milionów dolarów od LDF na rzecz projektów konserwacyjnych na całym świecie." - powiedział w swojej przemowie na World Economic Forum's Crystal Awards w Davos w Szwajcarii.













