
„Wydaje mi się, że historia, którą przeżyłem, tak naprawdę zaczyna i kończy temat hejtu w internecie. Dostałem informację na wall, że pan życzy mi śmierci kolejnego dziecka. I strasznie mną to wstrząsnęło, koszmarnie wręcz. I pomyślałem, żewszystko ma swoje granice i takiego skurwysyństwa nie przepuszczę. I opublikowałem jego dane. Wrzuciłem to, zaczyna się rozpierducha na cały internet. Wszyscy o tym piszą, jest noc, dzwoni telefon i ja słyszę płacz, szlochanie, ryczenie, nie wiem jak to nazwać i on mówi: "Panie Filipie, ja bardzo przepraszam, wszyscy się dowiedzieli, rodzina się dowiedziała, ludzie zaczęli dobijać się do drzwi, boję się o swoje życie, wiem, że źle zrobiłem". Moim zdaniem ta historia jest bardziej wartościowa niż wszystko, co do tej pory przeczytaliśmy na temat hejtu w internecie. Hejter to jest człowiek, który myśli, że jest Bogiem, bo siedzi przy komputerze. Ale nie jest tak, że internet jest siedliskiem szatana i tam są tylko źli ludzie. To nie jest tak.”
Oczywiście Wojewódzki nie omieszkał zaznaczyć, że może Chajzer po prostu przyciąga takich „dziwnych ludzi”.
„To nie są dziwni ludzie. Może rzeczywiście mam jakiś magnetyzm i to jest bardzo fajne. To jest historia na film. Wszyscy mówią, że Chajzer obrzucił. Nie obrzucił, tylko niechcący trafił. Potem rzeczywiście powinien był pozbierać, ale nie pozbierał, bo nie miał czym. Przeprosiłem za to zresztą i dla mnie sprawa jest zamknięta. Potem to wywołało komentarze, ja otworzyłem jedną wiadomość, napisała mama chorej dziewczynki, z którą kontakt jest raz lepszy, raz gorszy, ale jest jeden program, przy którym ona ożywa. To "Mali giganci". Wsiadłem w samochód i pojechałem do nich pod niemiecką granicę. Mam poloneza, ale akurat wtedy jechałem passatem. Jest ostatnia stacja benzynowa, zjeżdżam, tankuję, okazuje się, że nie wziąłem żadnej karty. Nie mam gotówki, nie mam nic. Podchodzę do kasy, mówię, jaka jest sytuacja. I w tym momencie podchodzi do mnie pan Stanisław, który tankował mi samochód i mów: "Panie Filipie, ja za pana zapłacę, zawsze płacę za zapominalskich i nigdy nikt mnie nie oszukał". Ta historia poruszyła Polskę. Uważam, że jesteśmy bardzo fajnym krajem, w którym żyją bardzo fajni ludzie. Ludzie są fantastyczni, tylko wyjątki nie są. I pan Stanisław mówi do mnie: "Ja bardzo chciałem pana poznać, bo parę lat temu straciłem syna i jest mi pan bardzo bliska osobą".













