Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
wtorek, 13 stycznia 2026 09:05
ReklamaElmas wędliny

Anna Popek o Agacie Młynarskiej

Nieprawdopodobne zwroty akcji, wybuchy, eksplozje i Michael Bay za kamerą. Takimi zwrotami mógłbym opisać najświeższą myśl Anny Popek, która z pewnością ma swoje głębsze przesłanie…gdzieś tam. „Na szczęście jesteśmy zupełnie inne - jedna jest blondynką, druga brunetką”. Świeża w ekipie „Świat się kręci” prezenterka, przez lata prowadziła tak zwaną telewizję śniadaniową. Według kolegów po fachu jej nagły „awans” do programu, który prowadzi między innymi Agata Młynarska, to zasługa „entuzjastycznego powitania” nowego prezesa Jacka Kurskiego.

Oczywiście, Anna Popek już wypowiedziała się na temat tego jak widzi dalszą współprace z Młynarską – czy będzie owocna, czy jest „jakakolwiek przyszłość”.

„Na szczęście jesteśmy zupełnie inne - jedna jest blondynką, druga brunetką. Agata ma trochę inne zainteresowania i sznyt, ja także. Myślę, że to walor, że tak bardzo się różnimy. Poza tym sądzę, że to nie ma znaczenia, kto prowadzi, ważne jest, czy program jest interesujący, bo to on przyciąga widzów.”

To jednak nie koniec sukcesów Pani Popek. Mianowicie, dostała również angaż przy prowadzeniu „Przygarnij mnie”, czyli programu o zwierzakach tak miękkich i puszystych, że wręcz pluszowych. No niestety… nastawienie prezenterki, chyba nie skłoniło ich do wyjścia, bo postanowiły zostać w swoich budach i klatkach.

„Na udział w tym programie namówił mnie pan dyrektor Maciej Chmiel. Uznałam, że to doby pomysł, bo uwielbiam zwierzęta i pomyślałam, że drugi pies wprowadziłby wiele radości do naszego domu i mego życia. Sądziłam także, że naszej suczce Karmelce przyda się towarzystwo. Pojechałam wraz z córką do schroniska lepiej poznać pieski. Ale na miejscu wydarzyła się dziwna historia. Dwa psy, które chciałyśmy wziąć na spacer, w ogóle nie chciały wyjść ze swoich kojców, wręcz zapierały się nogami. Z kolei trzeci, który zdecydował się na spacer z nami, nie został zaakceptowany przez Karmelkę, która najpierw odwróciła się do niego tyłkiem, a potem nawet warczała. Doszłyśmy wraz z córką do wniosku, że może jednak nie powinnyśmy brać kolejnego psa.”


Podziel się
Oceń

Reklama
ReklamaElmas wędliny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama