Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
niedziela, 8 lutego 2026 17:23
Reklama

Koronka, rzeźba i haft

Gliniane dwojaki i misy, wiklinowe kosze, koronkowe serwetki, płócienne woreczki na chleb, drewniane koguty i kaktusy ze wstążki – to tylko niektóre z dzieł twórców ludowych, które podziwiano – i kupowano – podczas niedzielnego XXVI Iłżeckiego Jarmarku Sztuki Ludowej. Można było także posłuchać kapel ludowych i spróbować przysmaków przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich.
Koronka, rzeźba i haft

Źródło: fot. Joanna Szczepaniak

 

Słoneczna, bardzo ciepła niedziela zgromadziła na Przystani – Miejsko-Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji prawdziwe tłumy. Nic zresztą dziwnego, do na doroczny jarmark sztuki ludowej do Iłży zjechało kilkudziesięciu znakomitych rękodzielników i artystów nieprofesjonalnych nie tylko z okolicznych miejscowości czy Radomia, ale także ze Starachowic, Ostrowca Świętokrzyskiego czy Warszawy.

- Twórcy rzeczywiście w tym roku dopisali, jest co podziwiać – cieszyła się Beata Bujakowska, dyrektor Muzeum Regionalnego w Iłży im. Adama Bednarczyka, które było współorganizatorem jarmarku. - Możemy tu znaleźć tradycyjne wyroby garncarskie, rzeźbę ludową, haft, koronkę, wiklinę... Jest pani Rozalia Siwiec - lalkarka, prezentująca tradycyjne lalki, które tutaj, w spółdzielni Chałupnik w Iłży, powstawały... Jest dużo rękodzieła ludowego, plastyki obrzędowej...

Wystawcy przywieźli także biżuterię, gobeliny i witraże, wyroby z drewna, papieru, słomy, sznurka i sizalu, decoupage i patchwork. Goście jarmarku z fascynacją patrzyli, jak powstaje drewniana rzeźba i przyglądali się pracy kowala. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się szydełkowe serwety i serwetki; bardzo szybko sprzedała się także przepiękna szydełkowa parasolka od słońca. Iłża przez wieki była ważnym ośrodkiem garncarstwa, nie mogło więc w niedzielę zabraknąć takich wyrobów.

- Mam tu dwojaki, misy i inne naczynia, ptaszki i rozmaite figurki... To stare wzory ceramiki, takie, jakie dawniej się wypalało, wyrabiało z gliny. U nas to jest akurat tradycja rodzinna – ponad stuletnia – powiedział nam Wiesław Rokita z Majdanków. - Ile zajmuje toczenie? Zależy, jaki gatunek. Dzbanuszki to może 10 minut, większe naczynia pół godziny, a figurki to i godzinę, dwie. Kiedyś była w Iłży spółdzielnia Chałupnik i produkowaliśmy te wszystkie rzeczy dla niej. A później one szły do Cepelii.
To właśnie słynna spółdzielnia Chałupnik dała asumpt do zorganizowania – 27 lat temu - pierwszego jarmarku sztuki ludowej. - W 1994 roku muzeum przejęło zbiory postawionej w stan likwidacji wzorcowni spółdzielni Chałupnik – przypomina Beata Bujakowska. - Od razu wiedzieliśmy, że to wszystko nie może zaginąć, zostać zapomniane. Zaczęliśmy się zastanawiać, jak pomóc tym twórcom, co zrobić, żeby mogli i mieli gdzie prezentować swoje wyroby. Tak powstało Towarzystwo Ochrony i Promocji Zawodów Ginących, które od początku jest głównym organizatorem jarmarku. I tylko w ubiegłym roku, ze względu na epidemię koronawirusa, imprezę trzeba było odwołać. A występy zespołów ludowych to też od początku był nasz pomysł - żeby były oprawą dla jarmarku. Wcześniej to były tylko koncerty, ale od trzech lat zdecydowaliśmy się, że zespoły będą występować w konkursie.

Licznie zgromadzeni goście jarmarku słuchali m.in. zespołu śpiewaczego Koła Gospodyń Wiejskich „Seredzianki” i KGW „Błazinianki”, z KGW z Koszar, Starosiedlic, Pakosławia czy Jasieńca Iłżeckiego. Zresztą nie tylko słuchali - chętnie tańczono na dechach, gdy przygrywali Fachmani, Jaskółka z Małomierzyc, Kapela Iłżecka czy kapela Od Piłatki.

Było mnóstwo dla ducha, ale organizatorzy nie zapomnieli także o czymś dla ciała. Mnóstwo osób raczyło się przysmakami przygotowanymi przez koła gospodyń wiejskich z okolicy – parzybrodą i porką, pajdami chleba ze smalcem i małosolnym ogórkiem, naleśnikami i ciastami. Pragnienie wspaniale gasił kompot z czerwonych porzeczek. Nie zabrakło, rzecz jasna, atrakcji dla najmłodszych – wielkim wzięciem ciszyła się trampolina i dmuchańce.

Do Iłży przyjechać krwiobus, więc można było oddać krew. Chętni szczepili się przeciwko koronawirusowi.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama