Pojedynek Tarnovii z HydroTruckiem, według terminarza miał się rozpocząć punktualnie o godz. 12. Tymczasem obie drużyny zmagania, których stawką był awans do ćwierćfinałów PP, rozpoczęły półtorej godziny później...
- Na miejscu nie było karetki, a to wymóg, żeby w ogóle pojedynek się rozpoczął – powiedział trener Wojciech Pawłowski.
Niecodzienna sytuacja odbiła się na dyspozycji zawodniczek. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, a kolejne 45 minut, także miało niezwykle wyrównany przebieg.
- Pierwszą bramkę zdobyły nasze rywalki, wykorzystując błąd defensywy. Z kolei wyrównującą bramkę w 88. minucie zdobyła Julia Bińkowska – oznajmił Pawłowski.
W regulaminowym czasie gry, więcej goli nie padło i o awansie miała decydować dogrywka. - Pojedynek kończyliśmy w zapadających ciemnościach. W pierwszej połowie dogrywki straciliśmy gola po rzucie rożnym. W kolejnej części Tarnovia zdobyła bramkę po rzucie karnym, a wynik ustaliła po kontrataku – podsumował opiekun HydroLuksiar.
Tarnovia Tarnów – HydroTruck Radom 1:1 (0:0) 4:1 po dogrywce
Bramka dla HydroTrucku: Bińkowska.













Napisz komentarz
Komentarze