Pochodzący z Radomia Mateusz Radecki kończy swój premierowy sezon w Lotto Ekstraklasie. Pewne jest już to, że radomianin wraz ze Śląskiem Wrocław pozostanie na najwyższym poziomie rozgrywkowym (chyba, że zmieni barwy klubowe). W meczu przedostatniej kolejki polskiej ekstraklasy to właśnie gol wychowanka Młodzika Radom przypieczętował pozostanie wrocławian w elicie.
Radecki w ostatnich meczach pełni rolę rezerwowego piłkarza Śląska. Nie można się temu dziwić, bo 26-letni pomocnik w przyśpieszonym tempie wrócił do gry po kontuzji, której nabawił się w marcowym meczu z Legią Warszawa. Widać jednak, że mimo urazu były gracz Radomiaka nie zapomniał, jak się strzela. W doliczonym czasie gry pokonał bramkarza Miedzi Legnica i... członka szerokiej kadry reprezentacji Rosji, Sosłana Dżanajewa, ustalając wynik meczu na 2:0.
Dla pochodzącego z naszego miasta zawodnika było to czwarte trafienie w obecnym sezonie ligowym. Co ciekawe, Radecki już po raz trzeci wpisał się na listę strzelców w końcówce spotkania. Inną ciekawostką jest fakt, że trzy z bramek radomianin zdobył w meczach derbowych. Dwa razy trafił do siatki Miedzi Legnica, a raz pokonał bramkarza Zagłębia Lubin. Pomocnik zaliczył w obecnych rozgrywkach 29 występów na poziomie Lotto Ekstraklasy.













Napisz komentarz
Komentarze