Podczas ostatniego treningu Radomiaka Radom przed meczem z Elaną Toruń na trybunach stawiło się kilkuset fanów "Zielonych". Kibice chcieli w ten sposób okazać wsparcie swojej drużynie. Jeszcze przed treningiem kibice porozmawiali z hrabią Zdzisławem Radulskim, który w swoim stylu opowiedział im kilka kawałów. Radulski podziękował również kibicom, za to, że od lat wspierają radomski zespół. - Bardzo się cieszę, że jestem w Radomiaku i że mam tak wspaniałych kibiców - powiedział, na co publika odpowiedziała brawami.
Kiedy na murawie stadionu pojawili się piłkarze, kibice zaintonowali kilka dobrze znanych przyśpiewek. "Jesteśmy z wami", "tylko zwycięstwo", czy też mniej nadające się do pełnego zacytowania "jazda z kur.." i "nie ma litości..." niosło się po stadionie MOSiR-u. Treningową oprawę uzupełniła pirotechnika i dwa, widoczne na zdjęciu, transparenty. Piłkarze podziękowali kibicom brawami i skupili się na zajęciach pod okiem trenera Dariusza Banasika.
Po treningu kibiców czekała niemiła niespodzianka. Policja otoczyła stadion, zamknęła drogi wyjścia i uniemożliwiła opuszczenie obiektu sporej grupie osób. Ci, którzy próbowali się wydostać, zostali zaatakowani pałkami. Grupa, która próbowała opuścić teren stadionu bocznym wyjściem, została otoczona przez policję. Policjanci zablokowali drogi wyjścia i zaczęli łapankę. Kibice, w tym osoby starsze i dzieci, byli zatrzymywani w celu wylegitymowania, mniej szczęśliwym wlepiono z kolei mandaty m.in. za przeklinanie w miejscu publicznym. Część osób, która nie przyjęła mandatów, trafiła na komisariaty.














Napisz komentarz
Komentarze