- Pracodawca poinformował ich, że nie dostaną pieniędzy za miesiąc sierpień. Trudno sobie wyobrazić jakie to są szkody dla ich rodzin. Jest to blisko 100 rodzin, które nie dostaną pieniędzy na utrzymanie za swoją pracę. Podlega to odpowiednim przepisom i kodeksom i chcemy wyjaśnić tą sprawę przy okazji obecności prezydenta. Są to rzeczy niedopuszczalne, że instytucja będąca w 100 proc własnością gminy nie wypłaciła ludziom wynagrodzeń – powiedział Rejczak.
Według przewodniczącego rady miejskiej Dariusza Wójcika dużym problemem jest to, że pracownicy, którzy nie otrzymali wynagrodzeń mogą mieć problemy z posłaniem dzieci do szkół. - Jest to skandal, że prezydent się takimi rzeczami nie zajmuje i nad nimi nie panuje. Tą sprawą powinna zająć się z urzędu Państwowa Inspekcja Pracy – powiedział przewodniczący. Jednak sam przewodniczący nie zamierza jednak na nikogo donosić, a inspekcja powinna podjąć działania z urzędu, gdyż pracownik za swoją pracę powinien otrzymać wynagrodzenie w terminie. - Jeżeli nie mają wypłaconego wynagrodzenia to prawdopodobnie nie maja też opłaconych składek ZUS-owskich, a to znaczy, że ludzie są w tym momencie nieubezpieczeni. Prezydent powinien usiąść z syndykiem i ustalić w jaki sposób możliwe jest wypłacenie zaległych wynagrodzeń – dodał Dariusz Wójcik.
O komentarz w sprawie zaległych wynagrodzeń poprosiliśmy również rzecznika Portu Lotniczego Radom. - PPL chcąc przejąć radomskie lotnisko zaproponował procedurę pre-pack. Jest to procedura, w której na wniosek spółki Port Lotniczy Radom sąd ogłasza upadłość ze wskazaniem nabywcy jej majątku. Obecnie czekamy na decyzję sądu. Mam nadzieję, że wszyscy pracownicy dostaną zaległe świadczenia, które im się należą w najbliższym czasie. Być może nastąpi to z pomocą Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych – poinformował rzecznik Portu Lotniczego Radom Kajetan Orzeł.














Napisz komentarz
Komentarze