Cerrad Czarni Radom pożegnali halę "ze złotym sufitem" grając złotego seta. Niestety, nasza drużyna mimo świetnego meczu, poległa w decydującym momencie. To oznacza, że "Wojskowi" zakończyli sezon na 10. miejscu - najgorszym, od kiedy nasza drużyna ponownie pojawiła się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Spotkanie z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie układało się po naszej myśli aż do... ostatniej partii. To idealne podsumowanie tego, jak nasza drużyna spisywała się w tym sezonie.
W zasadzie był to mecz bez większej historii. W pierwszych dwóch setach Cerrad Czarni zupełnie dominowali - rywale szybko oddawali nam prowadzenie. W pierwszej partii jednak Warta powalczyła i przez moment była na prowadzeniu. Wtedy jednak "Wojskowi" skorzystali z błędu Warty, zagrali asa i już do końca partii tylko zwiększali przewagę. Goście mylili się raz po raz - najpierw zostali zatrzymani przez nasz blok, a następnie zagrali w antenkę. W końcu Michał Filip przełamał blok i Czarni mieli piłkę setową. Pierwszą odsłonę meczu zakończył efektowny blok Tomasza Fornala. 25:18.
W kolejnym secie Czarni bardzo szybko zbudowali sobie bezpieczną przewagę. Goście wciąż oddawali nam punkty niemal bez walki. Zagrali w aut, nadziali się na kontrę Norberta Hubera, a potem zaliczyli kolejną antenkę i prowadziliśmy już 8:3. Później zaliczyliśmy kolejne udane bloki - najpierw potrójny, a następnie podwójny, Michał Filip zagrał asa i jasne było, że za chwilę "Wojskowi" będą już prowadzić 2:0. Na boisku pojawili się także Jakub Ziobrowski i Kamil Droszyński, którzy dostali szansę pożegnania się przed radomską publicznością. Goście powalczyli jeszcze o zmniejszenie strat, ale nasza drużyna kontrolowała wynik. Drugiego seta zakończył potężny as serwisowy Michała Filipa.
Trzecia partia wyglądała podobnie do pierwszej, choć zaczęła się od... 4:0 dla Czarnych. Warta odrobiła jednak straty i przez długi czas trwała wymiana punkt za punkt. Nasza drużyna odskoczyła dopiero w połowie seta, kiedy udało nam się zbudować trzypunktową przewagę. Goście nie złożyli broni, chwilę później zagrali asa, świetnie spisali się na bloku i z naszej przewagi zrobił się punkt straty. Warta nie potrafiła jednak utrzymać prowadzenia. Skuteczny atak Michała Filipa sprawił, że ponownie mieliśmy trzy punkty zapasu. Tej przewagi już nie oddaliśmy, a wykorzystana piłka na kontrze i wygrana walka Kamila Kwasowskiego na siatce dały nam piłkę meczową. Właściwy mecz zakończyliśmy efektownie - blok Filipa i Ostrowskiego sprawił, że Czarni doprowadzili do złotego seta.
A złota partia? Cóż, tam wszystko się posypało. Warta trzymała nas krótko i była mocno skoncentrowana. Przełamanie nastąpiło, kiedy Dustin Watten popełnił fatalny błąd na przyjęciu i goście osiągnęli przewagę. Później blok zatrzymał Tomka Fornala i sytuacja wymknęła się spod kontroli. Później ataku nie skończył jeszcze Filip, a goście zamknęli grę wygrywając 15:12. Porażka boli, bo w meczu właściwym zdominowaliśmy rywala. Czarni praktycznie nie mylili się w ataku, nie kończąc zaledwie pięciu akcji. Wykorzystywaliśmy także błędy Warty, jednak nawet to nie wystarczyło, by w kluczowym momencie wywalczyć lepsze miejsce na koniec sezonu.
Cerrad Czarni Radom - Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:0 i 12:15 (25:18; 25:19; 25:18)
MVP: Dejan Vincić (Cerrad Czarni Radom)
Cerrad Czarni Radom: Vincić 2, Filip 9, Fornal 6, Kwasowski 4, Teryomenko 6, Huber 3, Watten (libero) oraz Ziobrowski 2, Droszyński, Rybicki, Ostrowski
Aluron Virtu Warta Zawiercie: Pająk, Bociek, Długosz, Patak, Zajder, Smith, Koga (libero) oraz Popik, Kaczorowski, de Leon, Andrzejewski (libero), Żuk.













Napisz komentarz
Komentarze