P. premier w Radomiu
nagradza pilnych urzędników
Dnia 28 listopada w godzinach rannych pan prezes Rady Ministrów i minister spraw wewnętrznych gen. Sławoj-Składkowski udał się na inspekcję do Radomia.
Po przybyciu do gmachu starostwa p. premier przejrzał księgę przyjęć interesantów i był obecny przez cały czas przyjmowania ludności przez starostę radomskiego de Tramecourta.
Dla jednego z interesantów – b. więźnia politycznego – p. premier przekazał na ręce starosty pieniądze, potrzebne na opłacenie pół rocznego wpisu w szkole.
Następnie p. premier zwiedził biura starostwa, badając szczegółowo sprawy, załatwiane w referacie karno-administracyjnym i wojskowym za wzorowy porządek w pracy dwaj urzędnicy otrzymali gratyfikację po zł. 150 każdy.
Po odbyciu konferencji ze starostą, p. premier opuścił Radom, udając się do Warszawy.
Trybuna, 1936, nr 4
Sensacyjna sprawa o alimenty
Mieszkanka Radomia Syma Ehrlich, matka znanego przemysłowca radomskiego, Szamy Ehrlicha wystąpiła na drogę sądową, żądając przysądzenia alimentów 220 zł. Miesięcznie.
W pozwie 72-letnia staruszka nadmienia, że synowie jej Szama Ehrlich i Noech Ehrlich, mimo że są dobrze usytuowani nie chcą utrzymywać jej, odmawiając wszelkiej pomocy.
Powództwo Symy Ehrilch popiera adw. Sobieszczański.
Sprawa znalazła się w czwartek na wokandzie Sądu Okręgowego w Radomiu.
O wyroku napiszemy.
Trybuna, 1936, nr 4
Mówią, że...
… W najbliższych dniach, staraniem lekarzy radomskich, zostanie wygłoszony odczyt na temat: Urok brydżowych wieczorów i dancingowych nocy, a przykry obowiązek niesienia nagłej pomocy chorym bez względu na porę.
Trybuna, 1936, nr 4
Wybryk morfinisty
W mieszkaniu dr H. Lewina zdarzył się niecodzienny wypadek. Do gabinetu lekarza wpadł w godzinach wieczorowych nałogowy morfinista, inwalida, niejaki Majer i zażądał receptę na morfinę. Wobec odmowy wpadł w szał i steroryzowawszy lekarza i jego małżonkę rozbił apteczkę w poszukiwaniu narkotyku. Ponieważ apteczka nie zawierała morfiny zmusił, dra Lewina siłą do wydania recepty.
Niezwłocznie powiadomiono policję, która w aptece ujęła nałogowego morfinistę.
Trybuna, 1936, nr 7














Napisz komentarz
Komentarze