W Radomiu papugarnia znajduje przy ul. Odrodzenia. Mimo że została otwarta raptem 10 dni temu, to od samego początku przeżywa prawdziwe oblężenie. Przychodzą tu całe rodziny również z malutkimi dziećmi. To jedyne miejsce, w którym papugi nie są zamknięte w klatkach, lecz mogą swobodnie fruwać i bawić się z odwiedzającymi. W papugarni trzeba przestrzegać zasad. Ptaków nie wolno płoszyć, czy straszyć, nie wolno tez biegać i krzyczeć. Przed wejściem zostaniemy także poproszeni o zdjęcie biżuterii; trzeba też zdezynfekować dłonie specjalnym środkiem. Jest też możliwość zakupu odpowiedniej karmy.
Po wejściu do pomieszczenia przeniesiemy się do świata przyrody. Papugi siedzą na specjalnie przygotowanych gałęziach albo rozwieszonych sznurkach. Ptaki lgną do ludzi. Siadają na ramionach... lub głowie. Chętnie jedzą też ziarna i orzeszki z otwartej dłoni.
- W naszej papugarni jest ara macao, kakadu alba, amazonki niebiesko czelne, amazonki mączne, lora wielka, amazonki żółtolice, konury słoneczne i czerwone, barwinki czarnogłowe – wymienia poszczególne gatunki Anna Łukomska, pracownik radomskiej papugarni. – W sumie jest 42 papugi. Tych ptaków trzeba się nauczyć, wyczuć co w danym momencie chce zrobić, czy chce się bawić, czy też jest zdenerwowana. One są bardzo emocjonalne, przywiązują się do jednego opiekuna, potem gdy on znika, bardzo cierpią. Zainteresowania radomian jest duże; brakuje miejsc, gdzie można przyjść i zobaczyć zwierzęta. Inne miasta mają ogrody zoologiczne, a my mamy papugarnie.
Papugarnia została otwarta 10 dni temu. Szczególnie w weekendy przeżywa prawdziwe oblężenie. – To jest najfajniejsze miejsce na świecie – twierdzi Marysia, która przyszła tu ze swoją mamą.
Papugarnia jest czynna od 10 do 18














Napisz komentarz
Komentarze