W tej chwili, żeby pozbyć się gruzu z remontowanego mieszkania, starych opon i starych foteli, zepsutej pralki czy większej ilości makulatury, mieszkańcy Radomia muszą albo czekać aż dany typ odpadów będzie odbierany u nich na osiedlu, albo jechać na ul. Witosa do Radkomu. Od momentu wprowadzenia nowego systemu gospodarki odpadami magistrat zapowiadał utworzenie drugiego PSZOK-u, w bardziej dogodnej lokalizacji. Teraz te zapowiedzi mogą się spełnić. Miasto chce bowiem złożyć wniosek w konkursie o unijne dofinansowanie z Programu Operacyjnego Struktura i Środowisko na lata 2014-2020. W poniedziałek radni wyrazili zgodę na przystąpienie do realizacji projektu.

Koszt powstania PSZOK-u to ok. 3 mln zł, bo musimy jeszcze wybudować ok. 200 m drogi dojazdowej do punktu. Gdyby nasz projekt zdobył dofinansowanie, to miasto poniosłoby zaledwie 20 proc. kosztów inwestycji – tłumaczył radnym wiceprezydent Jerzy Zawodnik. - W przypadku pozyskania funduszy z UE punkt selektywnej zbiórki odpadów mógłby zostać uruchomiony w przyszłym roku.
PSZOK to po prostu plac z prefabrykowaną, modułową rampą z magazynami pod jej powierzchnią. Punktem zarządzałaby firma wyłoniona przez miasto w przetargu.
Radni mieli obawy, że Radom wyda z własnego budżetu pieniądze na urządzenie PSZOK-u, a odpady będą tu przywozić i składować za darmo mieszkańcy okolicznych gmin. Tak, jak to się teraz dzieje na Witosa. I czy w tej sytuacji ościenne samorządy nie powinny partycypować w kosztach budowy nowego PSZOK-u. - Oddawanie odpadów do punktu selektywnej zbiórki jest bezpłatne, ale tylko dla mieszkańców Radomia. Przywożąc makulaturę, szkło czy sprzęt AGD, pokazujemy dowód, gdzie jest wpisane zameldowanie – prostował wiceprezydent Zawodnik. - Jeśli z odpadami przyjeżdża ktoś spoza Radomia, płaci. I to nie są wcale małe stawki.
Miasto musi złożyć wniosek o dofinansowanie do 29 grudnia.















Napisz komentarz
Komentarze