Panowie podzielili się na trzy obozy. Marek Mieńkowski stał na zdecydowanie antypopulistycznym stanowisku uznając populizm za skutek powszechnego społecznego lenistwa intelektualnego, Tadeusz Pyrcioch przedstawiał stanowisko umiarkowane uznając populizm jedynie za narzędzie, którego można użyć w dobrej lub złej sprawie, a Adam Hildebrandt argumentował, że jest to zjawisko całkowicie naturalne i nieodzowne w demokracji.
Wśród głosów i komentarzy z sali pojawiły się takie, które przywoływały inne – bliskie populizmowi zjawiska, a mianowicie propagandę. Nie zabrakło również odniesień do bieżącej sytuacji politycznej.
Cała dyskusja nie ograniczała się jedynie do zjawiska populizmu w polityce, ale również w sztuce i w nauce, które również pełne są manipulacji. Spotkanie prowadził Łukasz Molenda.














Napisz komentarz
Komentarze