Remont odcinka ul. Limanowskiego od skrzyżowania z Suchą i Sosnową do łącznika z Pawią przedłuża się. Miejscy drogowcy na razie nie potrafią dokładnie określić, do kiedy potrwają prace. Choć zapewniają, że ulica zostanie otwarta jak najszybciej.
Inwestycja miały zakończyć się 20 września. Tymczasem dopiero w sobotę (22 września) drogowcy zamknęli dla ruchu jezdnię z powodu wymiany nawierzchni jezdni. Autobusy linii: 13, 14, 16, 17 i 25 kursują objazdami i łapią przez to spore opóźnienia.
Reszta pojazdów jeździ ulicami: Suchą, Kosowską, Dębową i Maratońską albo Wierzbicką i Toruńską. Na trasach tych tworzą się spore korki, najtrudniej włączyć się do ruchu z podporządkowanej ul. Dębowej w Maratońską.
Drogowcy zapowiedzieli w piątek zmiany w organizacji ruchu, jednak w mailu rozesłanym do redakcji lokalnych mediów nie podali, do kiedy potrwają utrudnienia związane z układaniem nowego asfaltu na jezdni. Zapytaliśmy ich o to w poniedziałek.
- Trudno w tej chwili dokładnie określić, jak długo potrwa układanie warstwy ścieralnej, wszystko zależy od pogody. Jeśli nie będzie padało, wykonawca szybko upora się z ostatnimi robotami na Limanowskiego - mówi Dariusz Dębski, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu.
Zapytaliśmy też, co jest powodem opóźnienia remontu i czy wykonawca prac zapłaci kary umowne za każdy dzień poślizgu?
- Inwestycja ma kilkudniowe opóźnienie z uwagi na 28-dniowy okres wiązania betonu w zatoce autobusowej. Drogowcy nie mogli rozpocząć układania warstwy ścieralnej, zanim nie zakończyły się prace przy budowie zatoki - tłumaczy Dariusz Dębski.