
Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla podopiecznych trenerów Wojciecha
Stępnia i Roberta Prygla. Radomianie pierwszą partię wygrali gładko, do
17. Schody zaczęły się w kolejnej odsłonie, która padła łupem
gospodarzy po wygranej na przewagi. Wiele emocji przyniósł także trzeci
set, również wygrany przez Kęczanina zaledwie dwoma punktami. Aby wrócić
do Radomia z choćby jednym punktem, Czarni musieli wygrać czwartą
odsłonę. Tak też się stało.
Decydujący set miał dramatyczny i bardzo
wyrównany przebieg. Żadna z ekip nie potrafiła wypracować sobie
bezpiecznej przewagi co poskutkowało tym, że w Kętach była naprawdę
gorąca końcówka. Zarówno jeden jak i drugi zespół miał swoje szanse na
skończenie meczu. Jakby emocji było mało, to przy stanie 16:17 kontuzji
doznał Jakub Radomski i musiał opuścić parkiet. Niestety dla radomskiego
zespołu, ostatnie akcje należały do gospodarzy, którzy skutecznym
blokiem zapewnili sobie triumf.
Po dziewięciu kolejkach Czarni plasują się na trzeciej pozycji w tabeli z dorobkiem 19 punktów.
Już w środę radomianie w ramach Pucharu Polski podejmą we własnej hali Ślepsk Suwałki, zaś w niedzielę 9 grudnia zagrają w 10 kolejce I ligi, również w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, z zeszłorocznym zwycięzcą pierwszoligowych rozgrywek, Stalą AZS PWSZ Nysa.
Kęczanin Kęty - Czarni Radom 3:2 (17:25, 27:25, 25:23, 21:25, 20:18)
Czarni Radom: Neroj, Wachnik, Kałasz, Prygiel, Gutkowski, Grzechnik, Filipowicz (libero) oraz Kocik, Gonciarz, Ferek, Radomski
Kęczanin Kęty: Fijałek, Mysera, Wawrzyńczyk, Błasiak, Walczykowski, Kubica, Mierzejewski (libero) oraz Kapuśniak, Wawrzyniak,
źródło: rekord24.pl, składy drużyn: SportRadom.pl














