Do Sądu Okręgowego w Radomiu wpłynęły cztery apelacje od wyroku, dotyczącego śmiertelnego pobicia studenta Macieja Mieśnika. Sprawa może być wznowiona.
Karolina Sierka
22.02.2013 12:41
- Wpłynęły do nas trzy apelacje obrońców oskarżonych oraz jedna prokuratorska. Nie wiemy, czy w ciągu kilku dni nie zostanie dostarczona apelacja oskarżyciela posiłkowego - informuje Joanna Kaczmarek-Kęsik, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Radomiu. - Kiedy już zbierzemy niezbędne dokumenty, wówczas wyślemy je do Sądu Apelacyjnego w Lublinie, który będzie rozpatrywać zasadność apelacji i wyda na ten temat opinię. Jeśli sąd w Lublinie uzna je za zasadne, wtedy sprawa będzie wznowiona. Na razie wyrok z 11 grudnia jest nieprawomocny.
11 grudnia 2012 r. sędzia prowadząca Grażyna Jakubowska ogłosiła wyrok sprawie śmiertelnego pobicia Macieja Mieśnika. - Wojciech S., Piotr R. oraz Tomasz K. są winni zarzucanych im czynów.
Działali wspólnie i w porozumieniu. 24 kwietnia 2011 r. pobili Macieja
Mieśnika, w wyniku czego mężczyzna zmarł w szpitalu z ciężkimi
obrażeniami głowy. Wojciech S. i Tomasz K. odpowiedzą za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, natomiast Piotr R. za udział w bójce. Skazuję Wojciecha S. i Tomasza K. na karę 3 lat i 6
miesięcy pozbawienia wolności, a Piotra R. na 2 lata pozbawienia
wolności. Ponadto skazani Wojciech S. i Tomasz K. wypłacą czterem
członkom rodziny pokrzywdzonego po 15 tys. zł, a Piotr R. po 5 tys. zł w
ramach zadośćuczynienia - ogłosiła w grudniu sędzia Jakubowska.
Przypomnijmy - 24 kwietnia 2011 r. Maciej Mieśnik został pobity przed studenckim klubem Aula przez Wojciecha S., Tomasza K. i Piotra R. z Radomia. Według akt sprawy wszystko zaczęło się od incydentu w klubie, kiedy nietrzeźwy Mieśnik uderzył w głowę Piotra R. szklanką z piwem, tym
samym kalecząc mu twarz i okolice oka. Studenci zostali wyprowadzeni z dyskoteki. Mieśnik przebiegł na drugą stronę ulicy. Pobiegli za nim Wojciech S. i Piotr R. Po drugiej stronie ulicy Chrobrego Wojciech S.
uderzył Mieśnika pięścią w twarz. Mężczyzna upadł. Mimo to był dalej
bity przez Wojciecha S., który klęczał nad Mieśnikiem. Piotr R. z kolei
kopał Mieśnika w klatkę piersiową. Potem oddalił się. Później do
Wojciecha S. doszedł Tomasz K. Mieśnik podniósł się, ale wtedy Tomasz
K. uderzył go w twarz. Mężczyzna upadł i stracił przytomność. Od tego
uderzenia powstał krwiak na mózgu. Maciej Mieśnik trafił do szpitala.
Mimo starań lekarzy, młody mężczyzna zmarł 29 kwietnia.