Na razie nie wiadomo, czy na radomskim lotnisku pojawi się nowy przewoźnik, czy też umowa ze Sprintair'em będzie kontynuowana. - Jeśli coś będzie wiadomo, to na pewno o tym poinformujemy – mówi Kajetan Orzeł rzecznik spółki Port Lotniczy Radom. - Mogę tylko powiedzieć, że rozmowy cały czas trwają. Niewykluczone, że do końca tygodnia zostanie wydany komunikat w sprawie nowej siatki połączeń.
Jeszcze kilka tygodni temu, w mieście pojawiły się informacje o negocjacjach, jakie miasto prowadzi ze spółką Polskie Porty Lotnicze. Oficjalnie nikt tego nie potwierdził – Parlamentarzyście PiS spotykają się z prezydentem Radosławem Witkowskim w sprawie przyszłości radomskiego lotniska – mówił enigmatycznie szef kancelarii Senatu Jakub Kowalski. -Mam nadzieję, że uda się wypracować takie rozwiązanie, które będzie dobre dla Portu Lotniczego.
Jedno wiadomo na pewno. W radomskie lotnisko nie zainwestuję izraelska firma iHLS. List intencyjny o współpracy wygasł wraz z końcem września.
Przypomnijmy. Pierwsze loty z radomskiego lotniska rozpoczęły się w 2015 r. Jednak przewoźnicy -Air Baltic i Czech Arlines- wycofali się po kilku tygodniach. Od kwietnia 2016 r. odbywają się regularne loty do Gdańska, Pragi i Lwowa. W ubiegłym roku z radomskiego lotniska skorzystało 10 tysięcy pasażerów.














Napisz komentarz
Komentarze