W ubiegłym tygodniu Port Lotniczy Radom otrzymał certyfikat lotniska
użytku publicznego. Dokument ten pozwala na uruchomienie w naszym
mieście regularnych lotów pasażerskich. Jednak aby port mógł się
rozwijać, potrzebna jest dodatkowa pomoc finansowa. Czy może ona
pochodzić z budżetu województwa mazowieckiego? Zdaniem marszałka Adama
Struzika nie, bo nie pozwala na to prawo krajowe i unijne.
MS/foto. Archiwum
19.05.2014 22:32
W
czerwcu na lotnisku na Sadkowie wylądują pierwsze awionetki oraz tzw.
samoloty biznesowe. W połowie miesiąca przewidziano także pierwszy lot
pasażerski do Egiptu. Tym samym uruchomienie lotniska staje się faktem.
Jednak nie oznacza to, że w port nie należy dalej inwestować. Potrzebne
są m.in. budowa płyty postojowej, wydłużenie drogi
startowej oraz zamontowanie specjalnych świateł. Pieniądze na te
zadania mogą pochodzić m.in. z emisji obligacji Portu Lotniczego Radom.
Jednak prezydent Andrzej Kosztowniak, podczas ubiegłotygodniowej
konferencji prasowej powiedział, że liczy także na zewnętrzną pomoc.
- Musimy pamiętać o tym, że nie otrzymaliśmy wsparcia ze
strony władz województwa mazowieckiego, choć wiele razy o nie
prosiliśmy. Mam nadzieję, że teraz się to zmieni, bo Port Lotniczy Radom
działa na rzecz nie tylko mieszkańców tego miasta, ale całego
województwa i kraju - oświadczył prezydent Kosztowniak.
W sobotę (17 maja) w Radomiu gościł Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego. Zapytaliśmy go, czy rozważa przyznanie pomocy finansowej radomskiemu lotnisku.
- W obecnej sytuacji nie. Po pierwsze Komisja Europejska zdecydowanie
sprzeciwia się jakiemukolwiek finansowaniu nowych lotnisk ze środków europejskich. Po drugie, od samego początku
jest to inwestycja radomska. Jedyny model funkcjonowania, jaki tu sobie wyobrażam to pozyskanie prywatnego inwestora. Z poziomu województwa oraz rządu nie mogą być na ten cel przekazywanie pieniądze, bo pojawią się zarzuty dotyczące niedozwolonej pomocy publicznej. Życzę lotnisku i Radomiowi, aby ludzie stąd chcieli latać. Jednak trzeba pamiętać, że będzie to ogromne wyzwanie. Aby port był opłacalny, musiałby rocznie przyjąć milion pasażerów, a to bardzo trudno osiągnąć. Wiele lotnisk, które powstały podczas dobrej koniunktury jest teraz zamykanych - stwierdził marszałek Adam Struzik.
Prezydent Andrzej Kosztowniak odpowiedział na to, że z dyskusjami na ten temat woli poczekać kilka miesięcy do wyborów samorządowych i zakończenia kampanii wyborczej.
Dodajmy, że miasto oprócz pozyskania prywatnego inwestora lub emisji obligacji Portu Lotniczego Radom rozważa także stopniowe dokapitalizowywanie spółki z budżetu.