42-letnia piosenkarka, jurorka, a także celebrytka najwyraźniej nie
przepada za postępem cywilizacyjnym - przynajmniej jeżeli chodzi o
fotografię. Pewien znawca tego fachu postanowił właśnie taki sprzęt do
sesji wykorzystać. I choć od razu nie zaczęło przeszkadzać to gwieździe
(nie oponowała w trakcie), zdecydowanie zaczęło, gdy zobaczyła wyniki
pracy. Miała to być sesja na okładkę do jednego z magazynów - teraz
raczej Edyta Górniak się na wspomnianej czołówce nie pojawi. Jak
wspomina zatrudniona przy zdjęciach osoba w rozmowie z "Faktem",
piosenkarka naprawdę się zdenerwowała.
- Dzwoniła z pretensjami. Mówiła, że nie pozwala by robić jej
zdjęcia aparatem cyfrowym. Akceptuje tylko tradycyjne zdjęcia.
Powiedziała, że nowoczesne aparaty niszczą jej urodę i postarzają ją.