Po zwycięstwie nad BBTS-em Bielsko-Biała (więcej na temat tego spotkania TUTAJ) „Wojskowi” pojechali szukać kolejnych punktów do Rzeszowa. W pierwszej rundzie radomianie dosyć sensacyjnie pokonali mistrzów Polski 3:2 i teraz marzyli o powtórzeniu tego wyniku. Na Podkarpaciu nie zagrał Neven Majstorović, który od kilku dni zmaga się z tajemniczą chorobą (więcej o stanie zdrowia Serba TUTAJ).
Raul Lozano w Rzeszowie trochę zaskoczył składem. W wyjściowej szóstce pojawił się Zack La Cavera, który zmienił podstawowego do tej pory Bartłomieja Bołądzia, natomiast chorego Majstorovicia zastąpił Adam Kowalski.
W pierwszym secie gra była wyrównana tylko do stanu 6:6, później gospodarze odskoczyli na dwa punkty po udanym bloku na Bartłomieju Grzechniku (8:6). Niestety po pierwszej przerwie technicznej z zagrywki wstrzelił się Bartosz Kurek. Reprezentant Polski mocno utrudnił życie radomskim przyjmującym i przy jego serwisach rzeszowianie zdobyli pięć kolejnych punktów (14:9). Raul Lozano starał się ratować wynik robiąc podwójną zmianę, ale nie na wiele to się zdało. W pierwszym secie słabo zagrali radomscy przyjmujący Artur Szalpuk i Wojciech Żaliński, a wysoki poziom w ataku trzymał tylko Zack La Cavera. Jednak jego dobra gra nie wystarczyła do zwycięstwa w premierowej odsłonie spotkania i ostatecznie pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem Asseco Resovii Rzeszów 25:19.
Druga partia rozpoczęła się od doskonałej gry gospodarzy, którzy przy zagrywkach Bartosza Kurka wyszli na wyraźne prowadzenie (5:1). Jednak radomianie się nie załamali i sukcesywnie odrabiali straty (8:9), ale kiedy wydawało się, że zaraz dojdą rywali to Resovia popisała się kapitalną serią (16:9). Gospodarze pewnie zmierzali do zwycięstwa w drugim secie, ale nagle ich gra się zacięła. Podopieczni Andrzeja Kowala popełniali błąd za błędem, a Czarni odrabiali straty i wyszli na prowadzenie (21:19). W końcówce rzeszowianie jeszcze doprowadzili do remisu, ale przy piłce setowej dla Czarnych popełnili błąd i ostatecznie druga partia powędrowała na konto drużyny z Radomia.
Trzeci set był prawdziwym festiwalem błędów. Początkowo z tej gry lepiej wychodzili goście, którzy prowadzili na pierwszej przerwie technicznej. Ale zaraz po niej na trzy punkty odskoczyli rzeszowianie, którzy później z bezpieczną przewagą kontrolowali przebieg gry. Ostatecznie trzeci set zakończył się zwycięstwem gospodarzy 25:22.
Czwarta partia bardzo długo była wyrównana. Czarni utrzymywali się na minimalnym prowadzeniu, ale tuż przed drugą przerwą techniczną na dwa punkty odskoczyli gospodarze (16:14). W kluczowych momentach radomianie zaczęli popełniać błędy, a zdenerwowany Raul Lozano czasem próbował ratować sytuacje (21:17). Ale ostatecznie pognębił ich as serwisowy Bartosza Kurka.
Po tej porażce radomianie z dorobkiem 39 punktów spadli na szóste miejsce w tabeli PlusLigi. „Wojskowi” zostali wyprzedzeni przez zespół Cuprumu Lubin. W następnej serii gier Cerrad Czarni Radom zmierzą się na własnym parkiecie z Lotosem Treflem Gdańsk.
Asseco Resovia Rzeszów – Cerrad Czarni Radom 3:1 (25:19, 23:25, 25:22, 25:20)
Asseco Resovia Rzeszów: Drzyzga, Paszycki, Lyneel, Kurek, Dryja, Jaeschke, Ignaczak (l) oraz Witczak, Holmes Achrem
Cerrad Czarni Radom: Kampa, Pliński, Szalpuk, La Cavera, Grzechnik, Żaliński, Kowalski (l) oraz Bołądź, Szczurek, Grobelny













