Przed tym spotkaniem w nieco lepszej sytuacji w tabeli były siatkarki Radomki, które zgromadziły pięć punktów, odnosząc dwa zwycięstwa i ponosząc jedną porażkę. Mielczanki miały na koncie dwa "oczka". Podopieczne Jakuba Głuszaka, byłego trenera radomskiego zespołu, wygrały dotychczas jeden mecz, a dwa razy schodziły z boiska pokonane.
Początek spotkania należał jednak zdecydowanie do przyjezdnych. Siatkarki Stali szybko wypracowały przewagę w pierwszym secie (12:8), a następnie systematycznie ją powiększały (18:12, 20:14). Radomianki miały duże problemy ze skutecznością w ataku i przegrały inauguracyjną partię 17:25.
W drugiej odsłonie gospodynie zaprezentowały się znacznie lepiej. Po początkowych problemach i stracie trzech punktów (2:5) przejęły inicjatywę, stopniowo budując przewagę. Po skutecznym ataku Kateriny Żylińskiej ze środka prowadziły już 19:12. Tym razem to Radomka kontrolowała przebieg końcówki i zwyciężyła 25:17, doprowadzając do remisu w meczu.
Trzeci set ponownie przyniósł problemy drużynie Piotra Filipowicza. Po wyrównanym początku (6:6) Radomianki odskoczyły na 10:7, ale później inicjatywę przejęły rywalki. Przy zagrywce Sariny Wieland Stal zdobyła serię punktów i wyszła na prowadzenie 13:10. Gospodynie zaczęły popełniać kolejne błędy, a zmiany nie przyniosły oczekiwanego efektu. Zespół z Mielca wykorzystał problemy Radomki i wygrał seta 25:17, ponownie obejmując prowadzenie w spotkaniu.
W czwartej partii Stal była blisko wywiezienia z Radomia kompletu punktów. Przyjezdne rozpoczęły od prowadzenia 4:0, a następnie powiększyły przewagę do pięciu punktów (2:7). Przy stanie 14:8 wydawało się, że zmierzają po zwycięstwo. Radomianki nie zamierzały jednak rezygnować. Stopniowo odrabiały straty i doprowadziły do emocjonującej końcówki. Przyjezdne zaczęły popełniać błędy, co wykorzystały gospodynie. Radomka wyrównała na 21:21, a kilka chwil później po asie serwisowym Zofii Sobanty wygrała 25:22, doprowadzając do tie-breaka.
Decydujący set nie układał się już po myśli gospodyń. Stal szybko odskoczyła na 4:2, a następnie powiększyła przewagę do czterech punktów (3:7). Po zmianie stron Radomka przegrywała już 4:9 i ostatecznie nie zdołała odwrócić losów rywalizacji. Choć w pewnym momencie strata zmalała do dwóch "oczek" (11:13), a potem był remis 14:14, to jednak Mielczanki lepiej wytrzymały wojnę nerwów i wygrały 18:16, a w całym spotkaniu 3:2, zdobywając dwa punkty do ligowej tabeli. Radomianki musiały zadowolić się jednym.
W następnym meczu Radomka zagra w środę, 28 października na wyjeździe z PGE Budowlanymi Łódź.
Moya Radomka Radom - Ita Tools Stal Mielec 2:3 (17:25, 25:17, 17:25, 25:22, 16:18)
Radomka: Petrenko 4, Gierszewska 22, Dudek 10, Fedyk 19, Żylińska 14, Garita 6, Niemcewa (libero) oraz Stronias, Sobanty 3, Marszałkowicz, Cur-Słomka, Mołczanowa.
Stal: Bińczycka 1, Sobiczewska 28, Adamczyk 5, Bączyńska 20, Andersson 15, Moszyńska 6, Lutsenka (libero) oraz Grabowska, Jovanović 1, Wieland 8, Dąbrowska (libero), Ociepa 1.
MVP: Weronika Sobiczewska (Stal).



Napisz komentarz
Komentarze