Odwiedzający radomski Rynek mogli odnieść wrażenie, że w niedzielne południe cofnęli się w czasie. Centralny, przynajmniej w teorii, punkt miasta stał się parkingiem dla samochodów z ery komuny. Były Fiaty 126 p., popularne „maluchy”, Fiaty 125 p., Nyski, Żuki, wojskowy Gazik i piękny, odszykowany, jakby dopiero wyjechał z taśmy produkcyjnej w Wolfsburgu, a tak naprawdę liczący sobie grubo ponad 50 lat Volkswagen „Garbus”.
- Łezka zakręciła się w oku. Piękne auta. Świadkowie mojej młodości. Ten piknik to kapitalna sprawa. Gratuluję organizatorom. Z córką Kalinką wpisaliśmy się w klimat imprezy, bo w pobliskiej cukierni kupiliśmy rurki z kremem, jeden z przysmaków PRL-u – powiedział nam Tomasz Zaborowski, który był zachwycony piknikiem.
Oprócz tego organizatorzy przygotowali pokazy modeli aut zdalnie sterowanych oraz animacje sportowe z udziałem zawodników Akademii Radomiaka.
Piknik był podzielony na ekspozycje zaprezentowane na powietrzu i prezentowane te pod dachem, a konkretnie pod dachem Domu Deskurów. Tam usytuowanych zostało czterdzieści stanowisk, a w każdym aż roiło się od technicznych nowinek.
- Zdecydowanie największym hitem wśród odwiedzających jest interaktywny pies robot, zaprezentowany przez studentów Uniwersytetu Radomskiego – oznajmił główny organizator pikniku, Paweł Kubicki, prezes Radomskiej Rady Federacji Stowarzyszeń Naukowo – Technicznych.
Piknik z Nauką był jednym z elementów 38. Radomskich Dni Techniki.


Napisz komentarz
Komentarze