Czteromiesięczna przygoda Goncalo Feio z Radomiakiem Radom zakończyła się nagle i w atmosferze skandalu. Decyzja o rozstaniu zapadła po wydarzeniach, które miały miejsce po meczu z GKS Katowice. Szkoleniowiec dzień później poinformował drużynę i sztab, że nie będzie dalej prowadził zespołu.
- Oczywiście jest to dla mnie sytuacja dyskomfortowa, bo nie spodziewałem się, że w ten sposób zakończy się współpraca z trenerem Feio. Miałem nadzieję na dużo dłuższą współpracę - przyznaje Sławomir Stempniewski, prezes Radomiaka. Jak dodaje, długofalowy plan zakładał stabilność na ławce trenerskiej, ale rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. Przypomnijmy, że Feio podpisał kontrakt do 2028 roku. - Takie długofalowe plany są czasem weryfikowane. Liczyłem, że ta współpraca będzie dużo dłuższa - mówi prezes.
Dariusz Wójcik nie jest już pracownikiem klubu
Praca Portugalczyka w Radomiaku zakończyła się po niedzielnej awanturze z pracownikiem klubu, Dariuszem Wójckiem, który jest też radnym Rady Miejskiej w Radomiu. W Radomiaku był, jak to powiedział Stempniewski, doradcą zarządu. Sprawa odbiła się szerokim echem, ale władze Radomiaka starają się nie komentować szczegółów zdarzenia. Prezes twierdzi, że okoliczności zdarzenia powinny być wyjaśniane przez odpowiednie instytucje, a nie w przestrzeni medialnej.
- To, co się stało między panem Dariuszem Wójcikiem a trenerem Goncalo Feio będą rozstrzygać organy państwowe, a nie ja na konferencji prasowej - mówi Stempniewski. Prezes zaznacza, że Wójcik był w klubie odpowiedzialny za wiele spraw organizacyjnych. Był, bo nie jest już pracownikiem klubu. - Pomagał przy Centrum Szkoleniowym na Koniówce, przy wielu rzeczach bieżących. Muszę powiedzieć, że robił to bardzo dobrze. W praktyce wykonywał w klubie bardzo dużo pracy - wyjaśnia.
"Gdybym miał zdecydować jeszcze raz..."
Mimo kontrowersji, które towarzyszyły pracy Feio, prezes Radomiaka nie ukrywa, że z czysto sportowego punktu widzenia ocenia tę współpracę pozytywnie. - Ja mam taką naturę, że wierzę w ludzi. Ufam i czasami się na tym przejadę. Powiem jasno: gdybym jeszcze raz miał zatrudnić trenera Feio, to pewnie bym to zrobił - stwierdza.
Według Stempniewskiego wpływ portugalskiego szkoleniowca na drużynę był wyraźny. - W mojej ocenie klub zyskał bardzo sportowo i uważam, że zawodnicy, którzy byli pod opieką Goncalo Feio, mówiąc kolokwialnie urośli i stali się lepszymi zawodnikami - podkreśla.
Prezes przyznaje jednak, że wydarzenia z ostatnich tygodni nie pozostały bez wpływu na wizerunek klubu. Jednocześnie zwraca uwagę, że futbol zawsze wiąże się z emocjami. - Czasem te emocje są dobre, czasem złe, ale to właśnie one sprawiają, że ta dyscyplina przyciąga tylu ludzi - dodaje.
Wyraźny progres drużyny
W Radomiaku panuje przekonanie, że drużyna zaczęła wyglądać lepiej niż wcześniej pod względem sportowym. - W mojej osobistej ocenie widziałem, że zespół gra lepiej i jest lepiej zorganizowany. Było więcej aspektów, które w przeszłości mnie mierziły, a tutaj zostały poprawione. Uważam, że mamy potencjalnie bardzo dobry zespół i do tego przyczynił się trener Feio - mówi Stempniewski.
Podobnego zdania jest dyrektor sportowy klubu Antonio Ribeiro, który wprost podkreśla, że decyzji o zatrudnieniu portugalskiego szkoleniowca nie żałuje. - Nie żałuję w ogóle zatrudnienia trenera Feio. Oczywiście nie ma co gdybać, ale jeśli byśmy wygrali z GKS-em Katowice, to zajmowalibyśmy bodaj piąte miejsce w lidze - zauważa. - Jeśli chodzi o fazę atakowania, to mamy trzeci lub czwarty zespół pod tym kątem w całej Ekstraklasie. Mamy jeszcze 30 punktów do zdobycia. Trzeba docenić pracę i wysiłek wykonane w ostatnich miesiącach oraz rozwój zawodników i całej struktury klubu - dodaje.
Wysokie standardy pracy
Dyrektor sportowy Radomiaka wspomina przede wszystkim sposób pracy Portugalczyka i jego zaangażowanie. - Zostanie ze mną to, w jaki sposób pracował. Często był o godzinie piątej rano w klubie, zdarzało się, że byłem tam z nim o tej porze. Zostaną ze mną dobre treningi, dobry proces szkoleniowy i to, w jaki sposób zespół był przygotowany do każdego meczu - opowiada. - Zespół się rozwijał, zawodnicy wchodzili na coraz wyższy poziom, a standardy pracy były coraz wyższe. To jest to, co zostanie ze mną po pracy z Goncalo Feio. Myślę, że wyniki mówią same za siebie. Goncalo to fantastyczny trener i mogę to powiedzieć - zaznacza.
Jednocześnie podkreśla, że sprawy pozaboiskowe nie powinny przesłaniać oceny pracy szkoleniowej. - Najważniejsze jest dla mnie to, co dzieje się na boisku i w jaki sposób zespół gra - mówi Ribeiro.
W radomskim klubie panuje przekonanie, że choć Portugalczyk miał kontrowersyjny charakter, a jego odejście po konflikcie z Wójcikiem odbyło się w atmosferze skandalu, ostatnie cztery miesiące pracy przyniosły drużynie wyraźny postęp sportowy.
Zły stan murawy utrudniający grę
Kwestią, która od tygodni budzi w Radomiu emocje jest też zły stan murawy na stadionie przy Struga. Prezes Stempniewski, przyznaje, że boisko w ostatnich meczach odbiegało od standardów oczekiwanych w Ekstraklasie. - Od początku tego sezonu Radomiak wynajmuje boisko od MOSiR-u tylko na czas meczu. Nie mamy wpływu na jego stan. W umowie jest jedynie zapis, że boisko musi spełniać standardy ekstraklasowe - wyjaśnia Stempniewski. Przyczyną problemów, jak tłumaczy prezes, jest wyjątkowo sroga zima. - Trudno mówić o dobrych warunkach gry, gdy w niektórych miejscach zwyczajnie brakuje trawy. Nasz styl gry i wyszkolenie zawodników sprawiają, że takie boisko działa przeciwko nam i trzeba mieć tego świadomość - dodaje prezes.
Radomiak już wcześniej sygnalizował MOSiRowi potrzebę wymiany murawy, jednak procedury związane z zamówieniami publicznymi i ograniczony czas uniemożliwiły szybką reakcję. - W planach mamy rozmowy o wymianie murawy. Mam nadzieję, że wiosna poprawi sytuację, ale docelowo wymiana jest konieczna - podsumowuje prezes.








![Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA] Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA]](https://static-radom.cozadzien.pl/data/articles/sm-16x9-wypadek-smiertelny-pod-radomiem-droga-nieprzejezdna-1772183247.jpg)





Napisz komentarz
Komentarze