Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
wtorek, 13 stycznia 2026 15:22
Reklama

Kajakarz na finiszu swojej wyprawy

Robert Tomalski, kajakarz płynący pod prąd lada dzień przepłynie Wisłę. Cała wyprawa rozpoczęła się o piątej rano w sobotę, 16 lipca gdy Tomalski swoim specjalnie przygotowanym kajakiem wypłynął z Zatoki Gdańskiej. Jak mówił, wyprawa jest dla niego odstresowaniem od pracy.

Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ.


Obecnie Robert Tomalski jest w miejscowości Bieruń, około czterech kilometrów za punktem zero. - Jest to punkt dla żeglarzy, za którym rzeka jest już nieoznakowana. Występują na niej progi przy których trzeba wyjść z wody i przenosić kajak, już jeden taki pokonałem. – wyjaśnia Tomalski. Obecnie udało mu się pokonać około 950 km Wisły. Kajakarz planuje jeszcze przepłynąć około 50 kilometrów. - W tym momencie Wisła ma szerokość jak rzeka Radomka – dodaje Tomalski.

Galeria


Fizycznie Pan Robert się czuje bardzo dobrze. - Mimo ciągłego przebywania w mokrej odzieży żadna choroba mnie nie dopadła – komentuje. Zazwyczaj najdłuższą polską rzekę pokonuje płynąc od rana do późnego wieczora. - Wszystko zależy od tego o której wstanę, a płynę do około 11 w nocy.

Utopiony telefon i zgubiony kajak.
Co spotkało kajakarza spod Radomia podczas podróży? - Utopiłem telefon w wodzie i musieliśmy szukać czegoś zapasowego po sklepach. Przed Krakowem spuszczono wodę z tamy i zabrała mi ona kajak. Straż nadbrzeża motorówką go odnalazła jednak wiązało się to z pięciogodzinnym opóźnieniem. Pan Robert planuje koniec wyprawy na piątek.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama