Rzecz dotyczy okresu od 3 marca 2009 do 23 listopada 2015 roku, kiedy to Marcin D. był referentem do spraw szkoleń i bezpieczeństwa drogowego w radomskim WORD-zie. - Akt oskarżenia jest bardzo obszerny, same zarzuty to 54 strony. Ma to związek z faktem, że jedno z zarzucanych mu przestępstw, składa się z wielu czynów – tłumaczy Arkadiusz Guza, rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu. - Ponieważ były to liczne działania podjęte w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wykonania z góry powziętego zamiaru w krótkich odstępach czasu.
Marcin D. jest oskarżony o to, że przekroczył uprawnienia podrabiając i przedstawiając dyrektorowi WORD pisma kierowników instytucji i placówek wychowawczo-oświatowych proszących o ufundowanie nagród rzeczowych. Nagrody miały być wręczane uczestnikom konkursów wiedzy o bezpieczeństwie w ruchu drogowym. Miał też przedstawiać dyrektorowi faktury na zakup nagród od nieistniejących firm.
- Zdaniem prokuratury doszło do przywłaszczenia przez oskarżonego ponad 400 tys. zł. Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat – mówi sędzia Guza.
Sprawa wyszła na jaw, kiedy dyrektorem WORD-u został Dariusz Piątek z PSL. Marcin D. nie przyznaje się do winy i twierdzi, że to nagonka polityczna. „Sprawa miała swój początek w 2017 r. kiedy złożyłem wniosek do Sądu Pracy o bezpodstawne zwolnienie mnie przez ówczesnego pracodawcę, który zarzucił mi, iż podczas wykonywania obowiązków służbowych, m.in. zakupu nagród w konkursach, dostarczone zostały faktury od niezarejestrowanych podatkowo dwóch firm. Takie wnioski wyszły m.in. z przeprowadzonego audytu przez prywatną firmę. Wnioski z tego audytu od początku budziły wątpliwości choćby osób zajmujących się w Ośrodku księgowością. Tych nieprawidłowości opisanych przez pracowników WORD w aktach Sądu Pracy jest wiele” - czytamy w wypowiedzi Marcina D. dla „Gazety Wyborczej Radom”.
