Pracę Ryszarda Grzyba „Taniec w jaskini” można od piątku 3 lipca oglądać w Elektrowni.
Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” o godz. 15 uruchamia kolejną odsłonę projektu z cyklu „Kadry pod napięciem”. Mural Ryszarda Grzyba będzie można obejrzeć razem z artystą i kuratorką Moniką Małkowską. - Ryszard Grzyb jest malarzem, poetą i wojownikiem. Ma też dar, który pozwala mu na psychiczną translokację. Jego sztuka to swego rodzaju szamanizm – mówi Monika Małkowska. - Mam wrażenie, że Ryszard Grzyb potrafi kontaktować się z duchami z epoki kamiennej. A także z istotami nadludzkimi, ukrywającymi się w postaciach zwierząt.
Ryszard Grzyb (ur. 1956), malarz, laureat nagrody im. Cybisa za 2010 rok, projektant graficzny, poeta, karateka (ma czarny pas). Od dawna interesowały go „dzikie” rejony świata i umysłu. Zaczynał samodzielną twórczość na początku lat 80., kiedy najbardziej gorącym trendem była tzw. nowa dzikość (neue wilde). W Polsce „dzika”, czyli ekspresyjna, emocjonalno-intuicyjna sztuka łączyła się z reakcjami na stan wojenny i sytuację po nim. Wtedy rozpoczęła działalność warszawska Gruppa (Ryszard Grzyb do niej należał). Do praktyk tej formacji należało wspólne malowanie, czasem jednego obrazu jednocześnie. Ważne też były inne, pozamalarskie sposoby działania – performance, muzykowanie, wernisaże przeradzające się w interakcje z widzami. U Grzyba tę spontaniczność równoważy sprawność i precyzja karateki, a także poetycka wrażliwość.
Wystawa czynna będzie 30 września.














Napisz komentarz
Komentarze