Lewica podsumowuje kończącą się kampanię wyborczą. Patryk Fajdek, lider listy przekonuje, że to właśnie on i jego ugrupowanie są najlepszym wyborem w tegorocznych wyborach do sejmu i senatu. - Jestem stąd, będę walczył o sprawy naszego miasta, bo kocham Radom. Będę walczył o to, żeby Radom wreszcie odzyskał status miasta wojewódzkiego - mówi "jedynka" z listy Lewicy.
Fajdek chciałby m.in. przeniesienia do Radomia ważnych instytucji centralnych, bo – jak przekonuje – dałoby to miastu impuls do rozwoju. - Dzisiaj, kiedy mamy do wyboru między wizją konserwatywnego państwa a nowoczesnym, świeckim państwem dobrobytu, które proponuje Lewica, warto przypomnieć, że to Lewica wprowadzi emeryturę minimalną na poziomie 1600 zł bez podatku - zapewnia polityk.
Lewica proponuje także m.in. 3,5 tys. zł pensji w budżetówce, kolejkę do lekarza specjalisty nie dłuższą niż 30 dni i pomoc niepełnosprawnym oraz ich opiekunom. Ugrupowanie ma także program dla Radomia. - Zapewnimy zakończenie budowy drogi S7 z Radomia do Warszawy, zapewnimy zakończenie modernizacji trasy kolejowej Radom-Warszawa, zapewnimy dobre połączenia drogowe i kolejowe z Radomia i z miastami powiatowymi. Dobra infrastruktura komunikacyjna pozwoli na pozyskanie inwestorów i odbudowanie pozycji przemysłowej Radomia - wylicza Ireneusz Sitarski, kandydat Lewicy w wyborach.
Kandydaci do sejmu podkreślają jednocześnie, że zmiana układu sił politycznych w sejmie i senacie jest możliwa. - Posłużę się cytatem parafrazując go: Wszystko wydaje się niemożliwe, dopóki się tego nie zrobi. Szanowni państwo, zróbmy to 13 października. Przywróćmy normalność w tym kraju - mówi Anna Żytkowska-Prus, która także startuje w wyborach.
Piątek, 11 października jest ostatnim dniem kampanii. Od północy z piątku na sobotę będzie obowiązywała cisza wyborcza. Do urn pójdziemy w niedzielę.














Napisz komentarz
Komentarze