Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
piątek, 2 stycznia 2026 01:23
Reklama

"PiS mija się z prawdą w sprawie budowy RCS"

- Politycy Prawa i Sprawiedliwości niestety nie pierwszy raz podają nieprawdziwe informacje w sprawie budowy Radomskiego Centrum Sportu. To przykre, bo wydawałoby się, że wszystkim nam powinno zależeć na dokończeniu tej inwestycji. Takie wystąpienia służą niczemu, poza zbijaniem kapitału politycznego i mogą zaszkodzić tej inwestycji – przyznaje Mateusz Tyczyński, dyrektor kancelarii prezydenta Radomia
"PiS mija się z prawdą w sprawie budowy RCS"

Źródło: fot. archiwum cozadzien.pl

Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości przedstawili raport, na którym wykazano, że na budowie Radomskiego Centrum Sportu zostały opłacone prace, które nie zostały wykonane. Chodzi m.in. o trybuny mobilne, zadaszenie trybun południowej i północnej czy system drenażu i zraszania. - Tu jest cała  długa lista rozbieżności na łączną kwotę około 15 milionów złotych. Gdzie są te wszystkie elementy, za które miasto zapłaciło? - pytał we wtorek, 29 kwietnia, minister Marek Suski. Zdaniem Mateusza Tyczyńskiego, dyrektora kancelarii prezydenta Radomia, minister Suski mija się z prawdą. - Nie jest prawdą, że nie ma elementów trybun mobilnych, konstrukcji zadaszenia na stadionie piłkarskim. Podobnie z systemem drenażu i nawadniania boiska, ten system jest wykonany. Wszystkie te elementy są wyprodukowane, zabezpieczone i są w posiadaniu MOSiR – twierdzi Mateusz Tyczyński.

Aby nie być gołosłownym Mateusz Tyczyński pokazuje protokół częściowego odbioru robót z 2018 roku nas którym widnieje podpis reprezentanta firmy Maxto. - Trzeba jasno powiedzieć. Firma Maxto w swoich obliczeniach mówiła o tym, co jest fizycznie na placu budowy. Natomiast jeszcze wiele elementów zostało wykonanych, i zgodnie z zapisami między MOSiR-em a wykonawcami jest składowanych po prostu w magazynach, jako wcześniej wyprodukowane i przygotowane do montażu. Także mówienie o tym, że miliony złotych wyparowały to jest czysta fikcja i gra po to, żeby robić polityczną awanturę – stwierdza Tyczyński.

Mateusz Tyczyński zaapelował do polityków Prawa i Sprawiedliwości, aby reprezentowali interesy radomian, a nie interesy prywatnych firm.

Z kolei Grzegorz Janduła potwierdza, że nie jest prawdą, że MOSiR jako inwestor wydał 15 mln zł i przyznaje, że nie wie skąd ta kwota się wzięła. - Za wszystko płaciliśmy zgodnie z umową i protokołami odbioru – twierdzi Janduła. Poinformował również, że dobiega końca inwentaryzacja i 9 maja miasto powinno zdążyć z ogłoszeniem przetargu. - Z gwarancji Rosy udało się ściągnąć 10,5 mln zł, została jeszcze gwarancja Maxto w wysokości 1,8 mln zł i o tą gwarancję Maxto walczy, posługując się nierzetelnym dokumentem – przyznaje Grzegorz Janduła, prezes MOSiR.

Firma Maxto złożyła do prokuratury doniesienie przeciwko inwestorowi Radomskiego Centrum Sportu, czyli MOSiR-owi. Jak twierdzi Grzegorz Janduła, jest to sprawa dotycząca tej gwarancji. - Domyślam się, że chodzi o to, że MOSiR działał na szkodę spółki Maxto, gdyż wypowiedział umowę – dodaje Janduła.

Prezes MOSiR-u odnosi się także do słów Wojciech Skurkiewicza o „skandalicznym działaniu prezesa Janduły poprzez stworzenie pionu odpowiedzialnego za Radomskie Centrum Sportu, który zatrudnieniu 11 osób. - Stanowiska, które znajdują się w strukturze MOSiR nie oznaczają, że ci ludzie faktycznie pracują. To jest tylko plan na przyszłość w momencie kiedy hala zostanie oddana do użytku – mówi Grzegorz Janduła. - Jeżeli chodzi o stanowisko pani manager. To jej umowa została wypowiedziana. Pracuje ona najprawdopodobniej do 30 maja, a kierownik obiektu, to osoba, która pracuje tu już od 15 lat i w tym roku przechodzi na emeryturę. Panie sprzątaczki pracują obecnie na basenie, więc nie ma tak, że utworzyliśmy puste stanowiska.


Podziel się
Oceń

Reklama