Długie obrady rady miejskiej mogą powodować głód. Przekonał się o tym radny Ryszard Fałek, który w odpowiedzi na zwołanie sesji nadzwyczajnej zapytał, czy radni będą mogli udać się na przerwę obiadową. Fałek doczekał się szybkiej riposty Dariusza Wójcika, który zaproponował, że... kupi mu zapiekankę. "Tylko niech pan mi da dychę, bo nie mam pieniędzy!" - rzucił przewodniczący rady miejskiej. Niestety, ta historia nie miała happy endu. Zapiekanka nie dotarła na salę obrad, a głód Ryszarda Fałka nie został zaspokojony.
Reklama
Wójcik do Fałka: Pan mi da dychę, to skoczę po zapiekankę
Podczas sesji radomskiej rady miejskiej nie brakuje sytuacji spornych, a utarczki słowne są na porządku dziennym. Ostatnie posiedzenie przyniosło spór o... zapiekankę.
- CZD/SJ
- 27.03.2018 13:15
Data dodania:
27.03.2018 13:15
Reklama
Reklama
Reklama


Napisz komentarz
Komentarze