Adam Kurasiewicz (Cozadzien.pl): Spodziewałeś się, że w Radomiaku nie wystąpisz w rundzie wiosennej? Wystąpiłeś w tym sezonie w 10 meczach, a w ubiegłych rozgrywkach było ich ponad 50. Ta runda nie należała dla Ciebie do najlepszych.
Przemysław Śliwiński: Faktycznie ta runda nie należała do najlepszych z powodu malej ilości rozegranych przeze mnie meczy, co skutkowało tym, że coraz bardziej myślałem nad zmianą klubu w przerwie zimowej.
Nie jesteś anonimowym piłkarzem na rynku. Są drużyny, które starały się Ciebie zakontraktować? Pojawiły się już pierwsze oferty?
- Tak, dostałem sporo telefonów od klubów z różnych lig, więc na pewno będę miał z czego wybierać.
Od razu po Twoim rozstaniu z Radomiakiem w mediach pojawiła się nazwa Broni Radom. Prawdą jest że klub z Narutowicza jest Tobą zainteresowany?
- Tak klub Broni Radom jest moją osobą zainteresowany. Dostałem nawet telefon z klubu z Narutowicza, lecz raczej z gry dla tego klubu nic nie wyjdzie.
Wolałbyś grać w wyższej lidze, czy jednak widzisz siebie na poziomie II ligi, lub III?
- Raczej wolałbym grać tam, gdzie bym rozgrywał mecze regularnie i dalej mógł się rozwijać piłkarsko. Myślę, że nawet jakbym dostał dobra ofertę z III ligi to bym tam poszedł grać.
Runda wiosenna na Słowacji? Taki kierunek też jest możliwy? Już w poniedziałek wyruszasz na testy do jednego z klubów.
- Jasne, wszystko jest możliwe i z czasem się okaże, czy decyzja była właściwa. Dostaliśmy ofertę z dobrego klubu, który stoi na dobrym poziomie piłkarskim i musimy tą szansę wykorzystać.
RKS Radomiak Radom to już zamknięty temat? Czy widziałbyś jeszcze powrót do klubu Zielonych?
- Chciałbym bardzo kiedyś wrócić do tego klubu. Bardzo dobrze się tu czułem i będę miło wspominał grę dla Radomiaka Radom.














