
Koszykarze Rosy Radom wygrali w niedzielę (29 marca) na wyjeździe z Asseco Gdynia 77:65.
Radomianie jechali do Trójmiasta z porażkami w dwóch poprzednich kolejkach na koncie. Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego musieli uznać wyższość kolejno Śląska Wrocław i AZS-u Koszalin. W tych starciach w Rosie szwankowała przede wszystkim defensywa, co było jedną z głównych przyczyn tamtych porażek. W niedzielnym (29 marca) starciu ekipa z Radomia poprawiła ten element gry, co przełożyło się na wynik końcowy.
W nieco okrojonym składzie, bo bez narzekającego na uraz Urosa Mirkovicia oraz Damiana Jeszke (który tego samego dnia wziął udział w starciu rezerw w Warszawie), przystąpili do tego meczu radomianie. W pierwszej kwarcie trwała wyrównana walka i odsłona otwarcia zakończyła sie nieznacznym, zaledwie jednopunktowym zwycięstwem przyjezdnych (17:18).
W drugiej ćwiartce podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego zaczęli budować przewagę. Początek tej części gry był świetny w ich wykonaniu, bowiem zdobyli oni po trafieniach Jakuba Zalewskiego, Kima Adamsa, Michała Sokołowskiego i Roberta Witki dziewięć punktów z rzędu, nie tracąc przy tym żadnego (17:27). Kilka chwil później przewaga wzrosła do trzynastu oczek (21:34). Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 28:37.
Po przerwie goście kontynuowali dobrą grę, utrzymywali wypracowaną przewagę, a z czasem, kiedy to z dystansu trafił Danny Gibson, powiększyli ją nawet do osiemnnastu punktów. W ostateniej części gry gospodarze próbowali gonić wynik, ale zwycięstwo Rosy było tego dnia już niezagrożone.
W następnej kolejce radomianie podejmą we własnej hali King Wilki Morskie Szczecin. Początek meczu o godz. 18:00 w piątek, 3 kwietnia.
Aktualna tabela Tauron Basket Ligi - TUTAJ.
Asseco Gdynia - Rosa Radom 65:77 (17:18, 11:19, 17:24, 20:16)
Asseco: Frasunkiewicz 15, Walton 10, Radosavljević 9, Szczotka 9, Parzeński 8, Galdikas 7, Kowalczyk 5, Matczak 3, Żołnierewicz
Rosa: Witka 18, Sokołowski 14, Gibson 12, Taylor 9, Turek 8, Zalewski 5, Adams 5, Majewski 4, Szymkiewicz 2
Radomianie jechali do Trójmiasta z porażkami w dwóch poprzednich kolejkach na koncie. Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego musieli uznać wyższość kolejno Śląska Wrocław i AZS-u Koszalin. W tych starciach w Rosie szwankowała przede wszystkim defensywa, co było jedną z głównych przyczyn tamtych porażek. W niedzielnym (29 marca) starciu ekipa z Radomia poprawiła ten element gry, co przełożyło się na wynik końcowy.
W nieco okrojonym składzie, bo bez narzekającego na uraz Urosa Mirkovicia oraz Damiana Jeszke (który tego samego dnia wziął udział w starciu rezerw w Warszawie), przystąpili do tego meczu radomianie. W pierwszej kwarcie trwała wyrównana walka i odsłona otwarcia zakończyła sie nieznacznym, zaledwie jednopunktowym zwycięstwem przyjezdnych (17:18).
W drugiej ćwiartce podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego zaczęli budować przewagę. Początek tej części gry był świetny w ich wykonaniu, bowiem zdobyli oni po trafieniach Jakuba Zalewskiego, Kima Adamsa, Michała Sokołowskiego i Roberta Witki dziewięć punktów z rzędu, nie tracąc przy tym żadnego (17:27). Kilka chwil później przewaga wzrosła do trzynastu oczek (21:34). Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 28:37.
Po przerwie goście kontynuowali dobrą grę, utrzymywali wypracowaną przewagę, a z czasem, kiedy to z dystansu trafił Danny Gibson, powiększyli ją nawet do osiemnnastu punktów. W ostateniej części gry gospodarze próbowali gonić wynik, ale zwycięstwo Rosy było tego dnia już niezagrożone.
W następnej kolejce radomianie podejmą we własnej hali King Wilki Morskie Szczecin. Początek meczu o godz. 18:00 w piątek, 3 kwietnia.
Aktualna tabela Tauron Basket Ligi - TUTAJ.
Asseco Gdynia - Rosa Radom 65:77 (17:18, 11:19, 17:24, 20:16)
Asseco: Frasunkiewicz 15, Walton 10, Radosavljević 9, Szczotka 9, Parzeński 8, Galdikas 7, Kowalczyk 5, Matczak 3, Żołnierewicz
Rosa: Witka 18, Sokołowski 14, Gibson 12, Taylor 9, Turek 8, Zalewski 5, Adams 5, Majewski 4, Szymkiewicz 2












