
Nowy playmaker Rosy zdobył w sobotę (31 stycznia) aż 27 punktów i poprowadził radomian do zwycięstwa. O triumf nie było jednak łatwo. "Rottweilery" dobrze rozpoczęły to spotkanie.
Po czterech minutach było 6:0 dla gospodarzy. Niespełna trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty przewaga Anwilu wzrosła nawet do dwunastu oczek (16:4) i taką też róznicą zakończyła się odsłona otwarcia (23:11). Dopiero dwie minuty przed końcem pierwszej połowy przewaga włocławian zaczęła topnieć. Ostatecznie po trafieniach Mike'a Taylora i Daniela Szymkiewicza Rosa schodziła na przerwę z czteropunktową stratą (40:36).
W zespole z Radomia w dalszej części meczu dobrze funkcjonowała defensywa co przekładało się na zdobywanie łatwych punktów. Po raz pierwszy tego dnia na prowadzenie Rosa wyszła po trafieniu Kima Adamsa (50:52). Do końca trzeciej ćwiartki Anwil dotrzymywał jeszcze kroku podopiecznym trenera Wojciecha Kamińskiego. Ostatnia część gry należała już jednak tylko i wyłącznie do przyjezdnych. Z minuty na minutę przewaga gości była coraz większa i ostatecznie Rosa wygrała 82:71.
W następnej kolejce radomianie zagrają ponownie na wyjeździe. W sobotę (7 lutego) zmierzą się w Starogardzie Gdańskim z tamtejszą Polpharmą.
Aktualna tabela Tauron Basket Ligi - TUTAJ.
Anwil Włocławek - ROSA Radom 71:82 (23:11, 17:25, 19:25, 12:21)
Anwil: Simon 16, Wysocki 15, Surmacz 11, Crosariol 10, Eitutavicius 9, Hajrić 6, Vaughn 4, Witliński
Rosa: Taylor 27, Witka 11, Sokołowski 11, Szymkiewicz 11, Mirković 8, Jeszke 4, Gibson 4, Adams 4, Majewski 2, Zalewski, Bonarek













