Bilans zysków i strat.
Warto przeprowadzić bilans sukcesów i porażek. Nie potrzebujesz do tego ani kartki, ani komputera. Chociaż niewykluczone, że zdecydujesz się przeprowadzić swoistą inwentaryzację osiągnięć na piśmie. Zastanów się, co w tym roku ci się udało, jakie odniosłaś sukcesy? Nie muszą to być jedynie sukcesy przez wielkie „S” - sukcesem dla osoby nieśmiałej będzie przełamanie się i zabranie publicznie głosu na naradzie w pracy, dla osoby leniwej – cotygodniowe wyjścia na jogę. Nie kieruj się opiniami innych, wycisz w sobie wewnętrznego krytyka.
Jeżeli sukcesem jest dla ciebie zrzucenie 3 kg, nie słuchaj wewnętrznego głosu, który mówi: „Tylko 3 kg? Powinnaś zrzucić 10!”. Odsuń od siebie te negatywne myśli i skup się na tym, co uważasz za swój sukces. Gdy poprosiłam o wymienienie sukcesów, jakie odniosły w tym roku moje znajome, po długiej chwili namysłu zaczęły wymieniać: rozstanie z toksycznym partnerem, poproszenie szefa o podwyżkę, odmówienie spędzenia świąt u teściów, trening toaletowy córki, ograniczenie wydatków na ubrania, jogging w każdą niedzielę od pół roku, odwaga, by zwrócić do sklepu sukienkę zbyt pochopnie kupioną...
Jeżeli chodzi o porażki...
Przemyśl to, co ci się nie udało, co ty sam/a uważasz za porażkę. Nie chodzi o to, abyś pogrążył/a się w melancholii i skupił/a na swoich wadach, ale o to, byś zastanowił/a się, co przesądza, że daną rzecz uważasz za porażkę, na czym polegał problem, co się wydarzyło, że do tego doszło, jak możesz naprawić tę sytuację, co możesz zrobić, aby w przyszłości uniknąć takich sytuacji. Odpowiedzi na te pytania pozwolą ci czerpać siłę z niepowodzeń i spojrzeć na całość z perspektywą. Gdy zastanowisz się uczciwie nad tymi pytaniami, zyskasz też na poczuciu własnej wartości. Moja znajoma stwierdziła, że największą porażką tego roku jest dla niej trwanie w obecnej pracy, którą uważa za beznadziejną. Warto się zastanowić, co sprawia, że uważamy pracę za beznadziejną? Jakie czynniki? Ta wiedza da nam podstawę, by coś z tym zrobić – „beznadziejna” dla jednej osoby oznaczać będzie bowiem „niskopłatną”, dla innej „nudna”, dla jeszcze innej „poniżej moich kwalifikacji”. Tutaj pojawia się wyzwanie, dzięki któremu to, co dziś (czy też w tym roku) uznałaś za porażkę, w przyszłym możesz uznasz za sukces. Ponieważ od ciebie będzie zależeć, co zrobisz z tym dalej.
Sukces jako kapitał
Bardzo ważna rzecz - oddziel swoje porażki czy niepowodzenia od niepowodzeń innych ludzi. Nie traktuj jako osobistą porażkę tego, że twój mąż stracił pracę. W takiej sytuacji lepiej zapytać siebie (i jego), np. w jaki sposób mogę mu zaoferować wsparcie? Co mogę dla niego zrobić?
Przy rocznym podsumowaniu traktujmy sukcesy jako nasz kapitał, dzięki którym w nowy rok wchodzimy silniejsze, mądrzejsze i pewniejsze siebie. Porażki czy niepowodzenia traktujmy jako lekcje, dzięki którym możemy poznać siebie, nasze wybory, motywy, przekonania i ograniczenia, które zwiększając naszą świadomość własnych zachowań, mogą paradoksalnie przyczynić się do odniesienia jeszcze większej liczby sukcesów w przyszłym roku.













