Remis Broni z Pilicą w derbach regionu

Remis Broni z Pilicą w derbach regionu
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ
W meczu 4 kolejki piłkarskiej III ligi, Broń Radom zremisowała na własnym stadionie z Pilicą Białobrzegi 1:1, a bramkę straciła w ostatniej minucie gry. Dodatkowo ekipa z Plant straciła Damiana Sałka, który nie wystąpi w przyszłotygodniowym meczu derbowym z Radomiakiem.

Zapis relacji live - TUTAJ

Podopieczni trenera Tomasza Dziubińskiego w sobotę (23 sierpnia) wyszli na prowadzenie już w 9 minucie. Gospodarze krótko rozegrali rzut rożny, piłkę z bocznego sektora boiska dośrodkował Mariusz Marczak a ta... wpadła do siatki! Futbolówka po drodze nie została dotknięta przez żadnego z zawodników i niespodziewanie przekroczyła linię bramkową. Podobna sytuacja miała miejsce jeszcze dwukrotnie w dalszej fazie pierwszej połowy, jednak w obu przypadkach nieznacznie mijała bramkę Pawła Młodzińskiego.

Zobacz galerię zdjęć z meczu

Pilica nieco dłużej utrzymywała się przy piłce, jednak nie stwarzała sobie klarownych sytuacji do wyrównania. W 37 minucie mało brakowało, a po faulu gości doszłoby do regularnej bójki pomiędzy zawodnikami. Sytuację musiał uspokajać arbiter, który pokazał trzem piłkarzom żółte kartki. Tuż przed przerwą radomianie mieli okazję do podwyższenia rezultatu, ale dobrze zapowiadającą się kontrę zmarnował Michał Bojek.

Po przerwie akcji bramkowych było jak na lekarstwo. Gra toczyła się głównie w środku pola, jednak walki nie brakowało. Dobrze na prawym skrzydle prezentował się Michał Bojek, który dwukrotnie ładnie wyminął rywali, ale koledzy nie zamienili jego dośrodkowań na gola. W 72 minucie w środku pola faulował Damian Sałek i sędzia Błażej Pietrzak pokazał mu drugą w tym meczu żółtą kartkę. Okazało się, że opuszczenie boiska w meczu z Pilicą nie jest jedyną konsekwencją tego zagrania. Była to bowiem czwarta żółta kartka kapitana Broni w aktualnych rozgrywkach, co oznacza, że Sałka zabraknie w przyszłotygodniowych derbach Radomia.

W 82 minucie piłka trafiła do Piotra Nowosielskiego, jednak ten popełnił błąd w przyjęciu i przyjezdni zażegnali niebezpieczeństwo. Chwilę później siły na murawie się wyrównały, bowiem drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Michał Janowski. Nie przeszkodziło to jednak Pilicy w doprowadzeniu do wyrównania. W 89 minucie tuż przed polem karnym faulował Mikołaj Skórnicki. Do piłki podszedł Kamil Tomas i precyzyjnym uderzeniem umieścił ją w siatce obok bezradnego Norberta Wnukowskiego. W doliczonym czasie gry Broń miała jeszcze dwa rzuty rożne, ale piłkarzom z Plant nie udało się już stworzyć zagrożenia i mecz zakończył się podziałem punktów.

Broń Radom - Pilica Białobrzegi 1:1 (1:0)
Bramki:
Marczak 9' - Tomas 90'

Broń: Wnukowski - Krukowski (Rdzanek 63'), Skórnicki, Gorczyca, Wieczorek, Bojek (Nogaj 73'), Sałek, Titunin, Leśniewski (Książek 80'), Marczak, Nowosielski
Pilica: Młodziński - Janowski, Moryc, Jasikowski, Oziewicz (Gołębiewski 76'), Matulka, Rudnicki, Obłuski (Przemysław Jakóbiak 84'), Hernik (Paweł Jakóbiak 68'), Tomas, Wojtkielewicz (Jaszczak 59')

POWIEDZIELI PO MECZU

Arkadiusz Modrzejewski (trener Pilicy Białobrzegi): Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zdobycia punktu. Na tym terenie trudno o jakąkolwiek zdobycz. Broń jest bardzo wymagającym przeciwnikiem, solidnym czołowym trzecioligowcem już od kilku sezonów. Dlatego ten punkt nas barzdo cieszy, tym bardziej, że to my goniliśmy wynik i wyrównaliśmy w ostatniej minucie meczu. Do tej pory był to najsilniejszy przeciwnik z którym graliśmy. Cieszymy się, że udało nam się wyrównać i wywieźć cenny punkt.

Tomasz Dziubiński (trener Broni Radom): W przeciwieństwie do Arka (Modrzejewskiego, trenera Pilicy - przyp.red) nie jestem zadowolony z wyniku. Tych punktów mamy jak dotąd mało, bo tylko cztery. Jest niedosyt, straciliśmy bramkę w 90 minucie. Zemściły się te niewykorzystane sytuacje, które mieliśmy szczególnie w pierwszej połowie. Stałe fragmenty wykonywaliśmy bardzo dobrze. W dwóch czy trzech przypadkach brakowało szczęścia. Dla mnie taką klarowna sytuacja była ta, kiedy w pierwszej połowie wychodziliśmy z kontratakiem i Bojek niedokładnie dograł do Marczaka. Gdybyśmy wtedy podwyższyli na 2:0, to myślę, że byśmy ten mecz wygrali. Sądzę, że to spotkanie mogło się podobać kibicom. Cóż, gramy dalej. Przed nami teraz długi tydzień pracy, bo mecz derbowy jest dopiero w niedzielę.

Michał Nowak (m.nowak@cozadzien.pl) / fot. Andrzej Michalik

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ

Polecamy