Piłkarze Broni do meczu z Pogonią przystąpili w dość dobrych nastrojach. Nie dość, że trener Artur Kupiec mógł poza Leandro Suarezem skorzystać ze wszystkich swoich podopiecznych to jeszcze Broń po dwóch meczach miała na koncie cztery oczka.
Zupełnie inaczej było w zespole Pogoni. Ci w środku tygodnia rozegrali zaległy pojedynek z Legionovią Legionowo i ulegli spadkowiczowi 0:1.
Pierwsza część gry toczona przy opadach deszczu należała do miejscowych. To podopieczni Krzysztofa Chrobaka dłużej utrzymywali się przy piłce i stwarzali zagrożenie pod bramką Konrada Zacharskiego.
Jedyną bramkę tej części uzyskał Kacper Gzieło. W 32. minucie pomocnik zamknął ofensywną akcję zespołu i z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki.
Już w przerwie niezadowolony z postawy zespołu trener Kupiec dokonał dwóch zmian i na boisko wprowadził Adriana Dąbrowskiego i Eliana de la Nueza. Niestety obraz gry się nie zmienił, a coraz śmielej na boisku poczynali sobie miejscowi.
Efekt był taki, że grodziszczanie w 50. minucie prowadzili już 2:0, a gola strzałem z 15. metrów pomiędzy dwoma obrońcami Broni zdobył Patryk Szymański.
Katastrofalny w wykonaniu Broniarzy okazał się fragment meczu pomiędzy 69., a 73. minutą. Wówczas gospodarze uzyskali trzy kolejne bramki i pogrom zawodników z Plant stał się faktem.
Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Broń Radom 5:0 (1:0)
Bramki: Gzieło (32.), Szymański (50), Grabowski (71.), Strzałkowski 2 (69., 73.)
Pogoń: Przyrowski - Broniarek, Kołaczek, Lisowski, Szymański (65. Grabowski), Jaroń, Strzałkowski (74. Łabęda), Kobiera (80. Rakowski), Gzieło, Maślanka (80. Borkowski), Łoś (65. Krajewski).
Broń: Zacharski – Pociecha (63. Stefański), Saavedra, Jagieła, Machajek, Leśniewski, Dias, Smuczyński (71. Goliasz), Jonczyk (46. Nuez), Kielak (46. Dąbrowski), Śliwiński (77. Głowacki).















Napisz komentarz
Komentarze