Włodzimierz Odojewski i Witold Gombrowicz. Obaj byli wybitnymi prozaikami, obaj należeli do grupy artystów emigracyjnych, obaj wreszcie nie akceptowali komunistycznych władz w Polsce. Ale jeszcze więcej ich różniło, zwłaszcza pod względem literackim. Mimo to, "Odojewski u Gombrowicza" spotkał się z rekordowym zainteresowaniem publiczności.
- Fakt, że Odojewski w Radomiu bywał i to miasto właściwie pokochał i fakt, że przebywa w literackim czyśćcu i trochę za mało teraz o nim mówimy i czytamy zmotywował nas do tego, żeby jego postać przypomnieć - mówi prof. Anna Spólna z Muzeum Witolda Gombrowicza.
Włodzimierz Odojewski pisał o trudnych relacjach polsko-ukraińskich. Ale nie tylko dlatego jego książki ssą uznawane za trudne.
- Zmienił się troszkę smak literacki. Ten rodzaj twórczości, który był bliski Włodzimierzowi Odojewskiemu to jest jednak twórczość bardzo mocno formalnie skomplikowana i myślę, że trzeba do niej w pewnym sensie dorosnąć - mówi prof. Magdalena Rabizo-Birek z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Bohater wieczoru w muzeum Gombrowicza to dziś postać raczej mało znana, może zapomniana. Choć jeszcze kilkanaście lat temu miał w Polsce swoje pięć minut. Jego książki tłumaczono na 20 języków.
- Znany tym, którzy próbowali czytać utwory zakazane w Polsce wbrew tym zakazom. Znany grupie pasjonatów, którzy w latach 90. z zachwytem czytali jego książki wydawane na nowo, natomiast nie obecny w szkole co zwykle jest warunkiem trwałej znajomości autora - mówi prof. Anna Spólna z Muzeum Witolda Gombrowicza.
Magdalena Rabizo-Birek jest autorką monografii Włodzimierza Odojewskiego.
- Jest też coś w tej twórczości magicznego i przykuwającego. Jeśli się w ten świat wejdzie to jest się przez niego całkowicie pochłoniętym.
Najbardziej znany utwór Włodzimierza Odojewskiego nosi tytuł "Zasypie wszystko, zawieje" Fragmenty tej i innych powieści wspomnianego autora czytał we Wsoli aktor teatralny i filmowy Stanisław Biczysko.














Napisz komentarz
Komentarze