Być może własnie tak wyglądały kulisy zatrzymania pewnego super znanego muzyka, który wystąpił na tym festiwalu. Według informacji, które podaje Policja, TOMASZ O., który pojawił się na festiwalu w OSTRÓDZIE, doprowadził do kolizji, na jednej z ulic w tym mieście.
I to nie byłby problem, przecież to tylko kolizja, a nie wypadek, więc pewnie dostałbym mandat i parę punktów. Problem, pojawia się jednak w chwili w której do muzyka podeszli smutni panowie z niebieskimi czapeczkami i kazali dmuchnąć w balonik. I tu schody, bo badanie wykazało, że muzyk w rzeczy samej, jest pod wpływem. Może nie jakimś szalonym, w końcu Polskie Prawo klasyfikuje taki poziom alkoholu we krwi, jako wykroczenie - ale jak się doda do tego kolizję... wtedy robi się nieprzyjemnie.
- Mężczyźnie zostało zatrzymane prawo jazdy - mówi Romualda Szulim z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie - informuje dla ostroda.wm.pl
Wiesz, zatrzymane prawo jazdy, to jeszcze nie taka straszna rzecz - mogło być przecież znacznie gorzej... nie da się jednak ukryć, że dobrze to też nie jest. Trzymam kciuki za pana TOMASZA O. żeby wyszedł z tego cało i bez większych strat ;)













